Weekend shots, Subcarpathia Region

In Polska

Zrobiłam z osiem zdjęć tego okna, na każde musiał załapać się nieproszony S.

Gdyby komuś w życiu było za dobrze, to polecam detoks w Chacie (tu). Od razu  przypomni wam się, że wasz Internet wcale nie jest za wolny, a smartfon za stary.

Następnym razem chcę pograć w gumę, bo lina jest dla mnie zbyt hardcorowa!

Gimme this snack human, gimme!

Wszyscy poszli raczej do kościoła, więc mogłam bezczelnie wgapiać się w obce okna. Człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka… no nie bardzo… Ja przynajmniej miałam na tyle honoru, żeby umyć się w tym potoku!

Sergio twierdzi, że krowy mają vegan radar, stąd były szczęśliwe na nasz widok. Czy ja wiem…

Na jakiś czas dziękujemy za nocne i całodzienne wycieczki ciasnymi autobusami, pewnie do chwili, aż znów znudzi nam się Warszawa.

  • O tak! Będę obserwować, uwielbiam takie pamiętniki z podróży.

  • Świetna relacja 🙂
    Zdjęcia kwiatów przepiękne – uwielbiam takie zbliżenia, a jak się jeszcze jakaś pszczółka napatoczy… Super 🙂

    • to byl w sumie moj pierwszy raz z makro i chyba tez ostatni, bo jednak budynki bardziej mnie kreca, ale dziekuje 🙂

Scroll Up
Inline
Inline