Yes, Sicily is vegan!

In Cały ten Weganizm, Podróże, Włochy

O moim ostatnim pomyśle mogliście poczytać tutaj.


W skrócie- poza zdjęciami z podróży chcę także zostawiać informacje gdzie można zjeść wegańsko. Faktem jest jednak, że wpadłam na to dopiero niedawno, w związku z czym nie cofnę się w czasie, aby zrobić content. I od teraz, zamiast podśmiechiwać pod nosem, kiedy ktoś robi zdjęcie talerzom, sama będę zmuszona jeść zimne. Brzmi super!

W związku z tym, że będąc na Sycylii głównie jedliśmy w domu, mam zaledwie kilka miejsc do polecenia. Nie bierzcie nas za skąpców, po prostu wiadomo, że u mamy najlepiej. A jeśli mama zarządza dwutygodniowy detoks mięsny dla reszty rodziny to tym bardziej. Nic tylko w podziękowaniu myć gary.

Gelato

Nie bądźcie zbyt pewni sorbetów, bo zdarza się, że i do tych dodają białka mleka (jak np. Gelateria Mucho Gusto w Mazarze). Pewniakiem jest Piazza Gelato, przy Piazza Francesco Pizzo 18, Marsala. Nie przy centrum, ale niedaleko dworca centralnego i autobusowego. Sorbety są 100 % owocowe, ale to nieważne, bo mają też czekoladę, pistację i orzech laskowy w wersji wegańskiej! Tylko nie ze względu na wegan, ale tych, którzy nie tolerują laktozy. Nie ważne, liczy się. Wafelki również bez mleka. Ceny: 2 EUR/porcję złożoną z dwóch smaków, dużą porcję. Wrócicie z wywalonym jęzorem. 11/10


Włoskie śniadanie? Kawa z mlekiem roślinnym to nic trudnego, wiadomo, ale wegańskie, pełnoziarniste cornetti w miasteczku na Sycylii to juz coś! (nie mam zdjęcia, bo wolałam jeśc). Werdykt- za słodkie. Ale liczy się i tak! Juparana, tuz obok Piazza Gelato.

Inną lodziarnią gdzie dostaniecie sorbety jest Scialo, via XI Maggio 152, Marsala. Nie są złe, ale po spróbowaniu powyższych raczej pogardzicie. 7/10

Gelateria del Cassaro, Via Undici Maggio 51, Marsala to miejsce, w którym na bank się znajdziecie. W samym centrum i ogromne, ze sporym wyborem smaków . W tym roku wprowadzili też lody na mleku sojowym (czekolada i orzech laskowy) ale wydają się jakieś niedorobione. Pewnie znowu dlatego, że jedliśmy zwyczajnie lepsze. Ale z braku laku nie jest źle, zawsze to jakaś opcja. 6/10 (bo w centrum).

Panelle

Panelle to tradycyjny street food Sycylii, placek z mąki z cieciorki, smażony na głębokim tłuszczu, podawany w kawałku świeżej buły. Taki wegański od zawsze hot dog. Sergio mówi, że najlepsze są w okienku zaraz po przekroczeniu Porta Garibaldi, przy wejściu na targ rybny. Jednak pospieszcie się z zakupem, bo do 12.00 wszystko będzie już na bank wyprzedane. Nie mam zdjęcia (bo nie zjedliśmy), więc odsyłam do źródła.

Pizza & Pasta

Z pizzą nie będzie problemu o ile nie zależy wam, aby kupić kawałek na mieście. Zapomnij bracie, wszystko opływa mozzarellą. Podobnie z resztą z daniami z makaronem, ryżem czy kuskusem (szczególnie warto spróbować kuskusu w wersji wegetariańskiej z warzywami, bo to pozostałość po Arabach na Sycylii). Kelnerzy co prawda kręcą nosem na każde zachcianki (jakby to oni gotowali), ale kucharze nie mają problemu z niedodawaniem np. sera. Szczególnie polecam wam miejsce Fratelli Pappalardo, Via Mario Nuccio 17, Marsala,  bo mają naprawdę pycha dania i są mistrzami pizzy.

TRAPANI

Pizza

Pizzeria jaką polecam (idźcie tylko i wyłącznie tam!) to Calvino. Pisałam już o tym w poprzednim wpisie o Trapani, ale dla tych, którzy przegapili, szybko skrócę. Pizzeria powstała w 1946 roku w budynku dawnego domu publicznego. To naprawdę ciekawe, bo prywatne pokoje pozostały bez zmian, jedynie powstawiano do nich stoły. W związku z czym, można czuć się, o dziwo, jak w domu, a nie jak w restauracji. Pizza, jakiej nie zjecie w innym regionie wyspy- grubsza i krojona na miliardy małych kawałków- kęsów. Za dwie duże i piwo zapłaciliśmy 14 EUR, czyli nic. 100/10

Lokalne

Dzięki miejscom takie jak to, nawet weganie mają szanse na lokalne jedzenie. Arancini, bo o nich mowa, to kulki ryżowe z nadzieniem ragu- mięso w sosie pomidorowym, smażone w głębokim tłuszczu. W Ke Palle! (w Trapani i Palermo) zjecie wegetariańskie i wegańskie (z np. nadzieniem szpinakowo-serowym, „mięsem” sojowym a la ragu, paprykowe, grzybowe, a nawet na słodko z pistacjami). Kulki na sztuki, średnio po 2 EUR (a nie zjecie więcej niż 3). 10/10

Jeśli chodzi o Favignane i Corleone, musicie po prostu informować obsługę. Sorbety się znajdą, ale wszystkie przekąski typu kawałki pizzy czy panini zawsze mają ser (nawet jeśli nie widać jest tam roztopiony parmezan). My nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca, w którym po prostu sera nie dodadzą. Na przystawkę bezpieczne są bruscetty ze świeżymi pomidorami i caponata z bakłażana.

Czy ktoś jeszcze uważa, że to trudne?

Dla mnie był to pierwszy raz we Włoszech już jako weganka i myślałam, że będzie o wiele gorzej. Trudnością okazało się jedynie moje samozaparcie, bo czasami zwyczajnie chciałam mieć taką wolność wyboru, wejść do pierwszej piekarni i kupić co chcę. Kończyło się tym, że braliśmy suche bułki i w domu smażyliśmy plastry bakłażana (co jest chyba najlepsze na świecie, zaraz po pizzy z Calvino). Dlatego nie uważam, że bycie weganką jest trudne, czy drogie, jest to zwyczajnie kwestia wyborów i priorytetów. Ale zobaczę, czy tak samo łatwo, przyjemnie i tanio będzie na Islandii. To dopiero wyzwanie- lecieć na Islandię jako weganin, z najmniejszym bagażem podręcznym wizira! Trzymajcie kciuki i jeśli macie jakieś wskazówki, piszcie śmiało.

  • Fajny post! Kocham Sycylię <3

  • Sama jestem wielkim fanem mięsa – mimo to chętnie spróbowałabym wegańskiej strony Sycylii;)

  • Zachwyciły i totalnie zawróciły mi w głowie Twoje piękne zdjęcia. Będę wracać <3

  • Zdjęcia przepiękne! Mam w planach podróż do Sycylii, choć raczej nie będę szukać wegańskich knajp 🙂

  • Włoska pizza najlepsza jaką jadłam kiedykolwiek w życiu. Uwielbiam. Az się głodna zrobiłam.

  • Sycylia i Neapol to chyba dwa miejsca z najlepszą kuchnią! 🙂

  • Co prawda nie jestem weganką, ale lubię kuchnię wegańską. Fajny pomysł z przewodnikiem, no i piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam, Kasia.

  • Zdjęcia przepiękne 🙂

  • Posty o jedzeniu to jest to co lubię! A jeśli znajdę tam jeszcze adresy fajnych miejsc to już w ogóle super 🙂 zapisuję sobie Twój post na przyszłość, na pewno kiedyś Sycylię odwiedzę!

Scroll Up
Inline
Inline