SOUTH ICELAND IN NOVEMBER, DAY 2

In Islandia, Podróże

Dzień pierwszy, jeśli was ominął, znajdziecie tutaj.

Nie pamiętam już ile prognoz pogody sprawdziłam wieczorem, ale rano nic z tych wróżb się nie sprawdziło. W nocy całkiem porządnie nas zasypało. Przypomniałam więc sobie jak to dobrze nie mieć samochodu i nie dymać pół godziny wcześniej, żeby go odskrobać i nagrzać. Nie ma to jak ciepłe i zapchane warszawskie metro. Wiedzieliśmy już, że nie uda nam się zobaczyć wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy, więc tym razem z większym luzem podeszliśmy do wycieczki. Dnia nie wydłużysz, dróg nie wyprostujesz.

Przez cały dzień towarzyszyły nam wodospady. Może to barbarzyństwo, co teraz powiem, ale po obejrzeniu jakichś pięciu, kolejne mijane nie wprawiały nas w mega zachwyt i przestaliśmy nawet zjeżdżać z drogi, żeby się nimi pozachwycać z bliska. Jest też inny powód, związany z faktem, że jednak dzień jest krótki, a ja miałam pewien plan, o którym przeczytacie trochę niżej.

Seljalandfoss jest wow. Ogromny, głośny, bluzga wodą na prawo i lewo, ale wiecie, co mnie bardziej zachwyciło? Przyjrzyjcie się poniższemu zdjęciu bardzo dobrze. Wydaje wam się, czy na szczycie nad wodospadem stoi człowiek? Nie, nie wydaje wam się, ten cwaniak tam był i ma na pewno wyjątkowe zdjęcia z góry! Chciałam, tak bardzo chciałam tam wejść, to nie mogło być trudne, a ja mam góralską krew, ale mi nie pozwolono… Przysięgam, następnym razem jadę sama.

Wracając do wodospadu. Przy Seljalandfoss są tłumy, przy tym mniejszym obok są pół tłumy, a przy ostatnim (Glujufrabui), gdzie w ogóle możecie wejść w szczelinę, nie ma nikogo. (Nie wiem jakie są wszystkie nazwy, są zbyt trudne, żeby je w ogóle przeczytać).

Jadąc dalej na wschód minęliśmy lodowiec i wulkan Eyjafjallajokull, ten, który eksplodował w 2010. Przy drodze stoi nawet znak, który to upamiętnia (w sumie to nie wiem jaki jest tego powód). Skakałam, krzyczałam, ale nie chciał wybuchnąć ponownie, a trochę liczyłam na jakiś powód, który zatrzyma nas tam na dłużej, bo np. odwołają wszystkie loty. Nie zadziałało i to.

Nagle spostrzegliśmy, że na zegarze jest już 14.00, co oznacza, że mamy ostatnie dwie godziny, żeby zrobić coś ekstra. I to był ten powód, dla którego kazałam nam nie zatrzymywać przed każdym wodospadem- stary basen! Niby taka wielka tajemnica i mało kto o tym słyszał. Ta, chyba w 1970r., bo kiedy dotarliśmy na miejsce stało tam już kilka samochodów, a trasa była dobrze przetarta. Nikt jednak się nie kąpał. Szybkie porozumienie bez słów z poznanymi Kanadyjczykami i już za chwilę wykrzywialiśmy się na coś obrzydliwego pod stopami. Rada jest taka- nie dotykaj dna. Woda jest ciepła, jednak nie na tyle gorąca, żeby po 15 minutach nie trząść się z zimna. Emocje jednak robią swoje, wrażenie, że jesteś w tym miejscu otoczony górami, jest listopad, a ty siedzisz w majtkach, jest piorunujące. Dopisek od redakcji: Sergio nie speniał, ktoś po prostu musiał robić zdjęcia (he, he).

Warto jest więc nosić bikini pod kalesonami, pamiętajcie jednak, żeby wrzucić do plecaka ręcznik i suche majtki. Woda, która spływa z wulkanu jest naprawdę gorąca, jeśli widzicie płytki strumyk, który przepływa obok ścieżki, nie pakujcie do niego całej ręki, bo parzy. Mówię z doświadczenia.

Byliśmy całkiem blisko półwyspu Dyrhólaey, więc gaz do dechy i udało się dojechać, zanim zrobiło się całkiem ciemno. Wzburzony ocean, silny wiatr i roztrzaskujące się fale = wow. Czarna plaża była zamknięta (czy to z powodu fal, czy od tej strony nie da się zejść? Ktoś, coś?), ale w sumie z góry widoki były wystarczająco dobre.

Z chęcią i premedytacją dopisuję się do klubu miłośników Islandii i już doskonale rozumiem, dlaczego wszyscy tak chętnie tak jeżdżą. Już nie mogę doczekać się lata- Sergio jeszcze nie wie, ale pojedziemy tam znów!

  • Widoki są przepiękne, chętnie bym pojechała 🙂

  • Janek

    Beaaaaaaaaauty. Next time I will go with you, sis :p

  • Ola

    Koniki <3 Też bym chciała wdrapać się na ten wodospad, wow!
    Wybuch wulkanu, którego nazwę umiem wymawiać do dziś, to dla mnie traumatyczny czas w pracy w liniach……………….. ma sa kra. Ilość odebranych telefonów i nadgodziny do północy, a potem jakieś medale na agrafkę, że daliśmy radę 😉
    Masz świetne poczucie humoru, uwielbiam Cię czytać na poprawienie poranka 😀 Mam nadzieję, że rąsia nie ucierpiała zbyt mocno z poparzenia.

    • Nadal mysle, ze to hodowlane, ale wiadomo, kon to kon:p W sumie nie pomyslalam o tej drugiej stronie, racja, przeciez to moze utrudniac komus zycie, takie marzenie o wybuchu wulkanu! Juz wiem, skad moja ostatnio chujowa karma… :p

  • Jak cudownie pusto! ❤️❤️❤️

  • a ja już się nie mogę doczekać lutego – bo też jedziemy! 😉

    • uu, to przywiez porzadne zdjecia zorzy i pozdrow Wikingow 🙂 W ktora czesc jedziecie ?

  • Jak tam jest cudownie dziko 🙂

  • Jeju… jak pięknie. Cudowne zdjęcia i widoki. Ale Wam zazdroszczę. Super wycieczka! Należę do tych osób, które uwielbiają naturę i jej wybryki w każdej postaci. Islandia i jej wodospady są również na mojej liście, podobnie jak norweskie fiordy.
    Pozdrawiam

  • uwielbiam to zdjęcie z szerokim uśmiechem w mroźnym klimacie! pozdrawiam serdecznie. ps. świetna relacja- mam nadzieję, że będzie tego więcej

    • Islandii to niestety byloby na tyle (aczkolwiek powstanie byc moze jeszcze jeden), ale szykuja sie juz kolejne wyjazdy! Zagladaj wiec od czasu do czasu 🙂 pozdrawiam!

  • Dla mnie wodospady kryja w sobie cos sczegolnie tajemniczego. Nigdy nie zapomne wrazen z Niagary…

  • W sieci ostatnio coraz więcej relacji z tego typu zimowych podróży i kuszą mnie one!!! mega! bardzo ładne zdjęcia 🙂

  • Natura nieokiełznana, ta prawdziwa jest przepiękna

  • Islandia jest przepiękna! Marzenie moje 🙂 świetne zdjęcia i piękne miejsca przedstawiasz. Bardzo ciekawy wpis 🙂

  • Piękna jest i już od dawna mam ochotę na wyjazd tam. Taka dalsza kolezanka byla kilka lat temu i ma foty z tego basenu:)

    • wlasnie baaardzo duzo osob ma, to jakas sciema z tym, ze jest ukryty i niepopularny :p ale niewazne, i tak jest tam pieknie 🙂

  • Co za wspaniałe miejsce! Moje marzenie podróżnicze 🙂

  • Im mniej ingerencji człowieka w krajobraz, tym lepiej. Wspaniałe wodospady, można je cały dzień podziwiać. 🙂

  • Ewa

    Jakie piękne zdjęcia, wspaniałe! 🙂 Cenię ludzi z pasją i zaangażowaniem, lubię ładne widoki – a więc podoba mi się tu. Pozdrawiam!

  • Zazdroszczę widoków! Islandia ma niepowtarzalny klimat.

  • Ja tak troche z innej beczki, ale strasznie dlugo laduja sie tu zdjecia, moze wrzucaj pomniejszone?

  • Islandia to chyba jedna z niewielu krain, która wcale nie potrzebuje słońca, żeby zachwycać – patrząc na te zdjęcia odnoszę takie wrażenie. Szarość, zieleń i trochę bieli i nie potrzeba niczego więcej, tak czy siak jest pięknie no i nie ukrywam, pojechałabym !

  • O kurczę! Nie wiem, czy bym dała radę. Chętnie zrobiłabym Wam zdjęcie, ale sama nie weszła 😀

    • Nieeeeee, bylo bardzo cieplo i przyjemnie (jedyna nieprzyjemna rzecz to dno i glony), a poczucie, ze jestes w takim miejscu otoczona gorami to cos niezapomnianego! 🙂

  • gefion insurance

    Ciekawe informacje już dawno nie czytałem takiego fajnego artykułu.

  • Absolutnie bajkowy klimat !

  • basen kojarzę z nieśmigielskiej! :O ja w gorącym źródle na ISL siedziałam dwa razy i za każdym razem to było ultra dziwne uczucie, ale też ultra świetne! za pierwszym razem było to podczas trekkingu w vatnajokull, 3 dzień bez prysznica i żywej duszy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. było absolutnie cudownie. a drugi raz wieczór przed wyjściem na laugavegur :3 znalazłam sobie tam gorące miejsce i godzinę się tam odmrażałam 😀
    w tym wodospadzie ze szczeliną zrobiłam zdjęcie jak para młoda miała sesję ślubną! pizgało złem na prawo i lewo, a ona była w SUKIENCE! :O

  • Islandia urzeka dzikością. Choć osobiście wybierałbym jednak cieplejsze miesiące. Wiadomo, drożej, więcej ludzi itp, ale dłuższe dni i wyższe temperatury jakoś mnie przekonują. Za to prze-fantastycznie ujęła piękno tej pory roku na zdjęciach. Podoba mi się również Twój styl pisania. Będę tu częściej zaglądał 🙂

    • Moje marzenie, zeby wrocic tam wlasnie latem, z namiotem i na zdecydowanie dluzej. Tym razem rzeczywiscie trafilismy na mega tanie bilety, glupiec by nie skorzystal. I w sumie dobrze wyszlo, bo mam sezon jesien/zima zaliczony :p
      Dzieki, zapraszam!

Scroll Up
Inline
Inline