September is ending*

In Co tam w Warszawie

Post może i będzie (za) długi, ale mam alibi! Co złego, to nie ja! Zmarnowaliśmy całe dwa miesiące wakacji, bo to, bo tamto… Mieliśmy naprawdę sporo wymówek, żeby gdzieś nie pojechać i ocknęliśmy się we wrześniu, że zaraz będzie zimno. Dlatego wrzesień wycisnęliśmy jak cytrynkę. I jeszcze zużyliśmy skórkę. Ot co!

Miesiąc dla mnie rozpoczął się, że tak powiem, z grubej rury. 1-go uczestniczyłam w wystawie i spotkaniu z Andrzejem Wajdą. Był to pewien szok kulturowy dla takiego ignoranta jak ja, wiadomo. By wrócić do naturalnego środowiska, cały miesiąc zastanawiałam się, czy aby nie pójść znowu na koncert Braci Figo Fagot. Kuszące, ale nie. Nie wiem, czy wytrzymałabym to ponownie (wierzcie lub nie, ale to jedyny zespół, który cieszy się, gdy publika skanduje ”zapierdalać” i ”średnio jak zwykle, daliście z siebie 30 %”).

Pierwszy weekend września postanowiliśmy na spontanie spędzić u moich rodziców. Nasza wycieczka skończyła się na Ursynowie, samochód padł, a czwórka plus pies do lawety nie da rady, stąd wróciliśmy do domu (to na szczęście nie był nasz samochód). Zachowałam na pamiątkę bilet ZTM z tej podróży. Prowiant z wycieczki się nie zmarnował, Pole Mokotowskie stoi otworem.

#vegan #glutenfree #sugarfree #raw #not

Kiedy wszystkie parawany opuściły już Bałtyk przyszedł czas i na nas, aby wzbogacić się w jod. Planowana trzydniowa Pogorzelica, w rzeczywistości Pogo, Międzywodzie i Wisełka. Wisełka ssie, nigdy tam nie jedźcie! Tak naprawdę Wisełka to jakaś magia, dzikie plaże, jeszcze więcej lasu (dojście do plaży przez Woliński Park Narodowy), jakieś 3 osoby na kilometr kwadratowy- no tak to ja mogę tu nawet mieszkać. Ale zawsze byłam we wrześniu, dajcie znać, czy w sezonie jest też tak zajebiście.

Mam jeszcze jedną uwagę- czy jest tu ktoś, kto spędza wakacje w Międzyzdrojach? Czy możecie mi wytłumaczyć fenomen tego miejsca? Mieliśmy stamtąd pociąg, więc chcąc nie chcąc, spędziliśmy kilka godzin. Po bezludnej wysepce Wisełce i spacerze (10k z psem, nas oszczędźcie, ale Kora szła sama!), mieliśmy pełno sił i byliśmy wypoczęci na maksa. Po przekroczeniu progów Międzyzdrojów (co za syf na plaży) wszystko z nas uleciało i tylko czekaliśmy na pociąg.

W końcu dotarliśmy i do Wierzbnika. Miały być wykopki i festyn, było niewolnictwo i festyn. W tym miejscu chciałabym się wyżalić i poskarżyć (drogi pamiętniczku), bo kiedy ja prosiłam ojca, żaby mnie gdzieś zawiózł i przywiózł, musiałam często zatankować albo umyć samochód, no i nie było mowy o tym, że odbierze mnie o której chcę. Wyobraźcie sobie, że moim rodzicom nasz przyjazd był bardzo na rękę, bo mieli dwie imprezy i zero kierowców. Oczywiście każdy miał gdzieś, że chodzę spać o 23 (nawet w soboty) i kazano się przywieźć już praktycznie nad ranem. Podajcie chusteczkę.


Nie ma to jak wylosować rękawiczki, kiedy marzniesz!

Nic specjalnego, i to wcale nie mój ojciec. Scrolluj dalej.

Dopóki nie dorobimy się samochodu, jesteśmy zdani na łaskę PKP. Z jakiegoś powodu zawsze wybieramy kierunki odległe, gdzie kisimy się w przedziałach godzinami. Stąd też nigdy nie było nam po drodze do Łodzi, logiczne. Rzut beretem z Warszawy, a przekonał nas Wege Festiwal Foodtruckowy (nie ma chętnych do gotowania w niedzielę). Łodzianie, biedni jesteście z tym dworcem Kaliskim! Co za brzydkie i oddalone sto lat świetlnych od centrum miejsce! Śmiało też nazwijcie mnie ignorantką roku, ale byłam pewna, że Off Piotrkowska to jest właśnie Manufaktura, którą ekscytują się wszyscy. OP miało klimat, stare cegły i kawę za 16 zł, czyli to, czego się spodziewałam. Jaką miałam bekę (z siebie i z Łodzi), kiedy odkryłam, że Manufaktura jest taaaaaaka komercyjna, dajcie spokój.


Wstawiony? to wiesz, co zrobić: https://www.youtube.com/watch?v=sp4BwsmojXk

Zanim powiecie,że Sergio jest ze mną biedny- on sam tam stanął! Głupiec by tego nie wykorzystał.

No i przydało się trochę polotu w tym smutnym jak p* mieście.

Gdybym miała nominować jakieś miasto polskim Corleone (nie wiem po co, ale jak chcę, to mogę) to byłaby nim Łódź. Tak, tylko ze względu na dziadków grających w szachy. +6 do zajebistości Łodzi. Lepsze niż Międzyzdroje.

Jeśli kogoś interesuje w jaki sposób kulturalnie podróżować z psem, to podajcie linki, sama chętnie się dowiem. Nasz bywa dupkiem, stąd alter ego Kory to Bobek (ten z Muminków).

Dorzucam garść ciekawych linków z sieci: weganska mozzarella, najpiękniejsze warszawskie mieszkanie oraz najgorsza piosenka. Czy ktoś ma doświadczenie z Islandia w listopadzie? Nie wiem czego oczekiwać (pewnie wszystkiego). Dajcie znać.

  • Dużo rzeczy do komentowania i nie wiem od czego zacząć…dlatego chyba ograniczę się do tego, że zazdroszczę tych podróży z psiakiem:)

  • ciekawa ta końcówka wakacji, pozdrawiam 🙂

  • Miesiąc pełen wrażeń i atrakcji 😉 Dzięki za te wakacyjne wspomnienia, dawno nie byłam nad polskim morzem. Pozdrawiam 🙂

  • Ciekawie jest spojrzeć na swoje miasto oczami innych. 😉

    • ahh obawialam sie obelg i bluzg, ale chyba sie upieklo:) jesli masz jakies perelki do polecenia, daj znac prosze, bo planuje wybrac sie niedlugo ponownie:)

  • Kiedyś sporo podróżowaliśmy z psem, towarzyszył nam wszędzie, teraz już byłby dla niego zbyt duży stres, starość ma swoje ograniczenia.

    • masz jakies sprawdzone porady co do podrozy z psem? (pytam, bo nie wiem, czy sama robie to dobrze)

  • Fantastycznie jest podróżować 🙂

  • Jak to zniknęły parawany?!?!?!?! To znaczy, że widzieliście co najmniej metr kwadratowy pustej plaży nad polskim morzem?!?!?!?! O Szczęściarze….

    • haha tak, az nie wiedzielismy co ze soba zrobic… 😀

  • Zaintrygowałaś mnie tą Wisełką. Będzie mnie teraz ssało, by tam pojechać 😉 Najlepiej już, teraz natychmiast. A Międzyzdroje… dobry PR mają ot co. Bo sama miejscowość jest taka sobie.

  • Fajny ten Wasz wrzesień. A fotografie jeszcze fajniejsze! Naprawdę jestem pod wrażeniem 🙂

  • Jestem tu pierwszy raz, a bardzo Was polubiłam po tym wpisie! 🙂

  • Świetne zdjęcia i Świetny pieseł <3 Wisełkę wpisuję na listę na kolejne wakacje.

  • Cuddly psiaczek <3

  • Świetne zdjęcie z zakonnicą 🙂

  • Lubię odwiedzać takie cisze, spokojne miejscowości nadmorskie. Wisełkę pewnie kiedyś odwiedzę w przeciwieństwie do Międzyzdrojów 🙂

  • Nie pozostaje nic innego, jak pozazdrościć spotkania z Reżyserem. Tym bardziej teraz, kiedy nie ma już szansy na takie…

    • Bylam w szoku na te smutna wiadomosc, poniewaz na spotkaniu byl tak pelen zycia, zartowal i obiecal jeszcze jeden film…

  • Zdjęcia <3 masz prawdziwy talent do fotografowania miejsc i ich klimatu!

  • Masz cudownego psa <3

Scroll Up
Inline
Inline