Bielsze nie będzie: Scala dei Turchi + ukryte plaże Sycylii

In Podróże, Włochy

Czy za przyznanie się do śledzenia instagramowych blogerek modowych idzie się do więzienia? A co, kiedy tak naprawdę ich nie śledzisz, tylko podglądasz od czasu do czasu? Na swoją obronę dodam tylko, że laska poza outfitami, których i tak w życiu nie tknęłabym patykiem, pokazywała także miejsca na Sycylii, o których mój chłopak nigdy mi nie mówił! Chyba jest to jakieś alibi. No i zawsze lepsze to niż podglądanie Jessiki Mercedes (no offence).


Tym sposobem odkryłam Scala dei Turchi – jak się później okazało godzinę jazdy od domu Sergio. Z reszta, na Sycylii wszędzie jest blisko; to tak jakby poruszać się po województwie Opolskim (been there, done that). Czy ktoś kiedyś nazwał mój blog mało praktycznym? Oh well, nie wiem czy u innych dowiecie się, że nawet w środku wakacji można trafić na porę, podczas której nie ma tłumów (wtorek), czy japonki to dobry wybór na wspinaczkę (nie) i czy i jak przyjemne jest przebywanie na plaży, na której jest jakieś 1/3 osoby na kilometr kwadratowy (przyjemnie bardzo)? Marinafurdyna.com – czytaj między wierszami, a raz w roku dowiesz się czegoś przydatnego.

Biel bieli nierówna i nie potrafiłam nawet wygooglowac który z odcieni uważa się za najbielszy, ale żadne rankingi nie będą ważne, jeśli naukowcy (czy inni ludzie z Pantone) nie uznają bieli Schodów Tureckich jako wygrywu. Zygmunt Chajzer i jego ‚bielsze nie będzie’ to też nic. Słynne sycylijskie wapno ma się dobrze, nieźle też prezentuje się na zdjęciach, ale łaskawe nie jest. Wejście na sama górę to nie taka bułka z masłem (roślinnym, naturalnie), ale zejście mogłoby inspirować niejednego Tadeusza Drozda do tematu odcinka (czy gimby znajo?). Jak schodzić prezentuje osobiście tu, a pani (nazwijmy ja Danusia) poniżej:

No więc wlazłeś już człowieku na górę, porobiłeś zdjęć z każdej strony i zrobiło się południe. Jest około 35 stopni, krem z filtrem dawno przestał działać i czujesz, że mieszanka potu i wapna zaczyna powoli rolować się na skórze. Głupiec nie skorzystałby z tego, co oferuje morze dookoła (nie mówię o frutti di mare), woda ciągnie nie tylko niedoszłych marynarzy. Polecam, naprawdę polecam: 1)przemęczyć się i przeleźć na sam koniec Schodów; 2)zignorować znaki o zakazie wstępu że względu na spadające z góry kawałki skalne. No chyba, że jesteście tym statystycznym Polakiem, który nie wykupując ubezpieczenia miał za granicą pecha…

Czy tak wygląda raj? Czy Morze Bałtyckie lub inne Północne to żart Matki Natury, która z jakiegoś powodu postanowiła umieścić te wszystkie bajeczne plaże na jednej szerokości georgaficznej? Co by tak tym makaroniarzom nie było za dobrze, przyznaję, że trochę cieszyłam się w duchu, kiedy w powietrzu pojawiał się odór gnijących alg. Wakacje na Sycylii to dla mnie jednak kolejna szpilka wbijana w osobistą laleczkę Voodoo i dodatkowe punkty do weltschmerzu. Gdzie nie pojedziesz, gdzie się nie obrócisz, jest po prostu idealnie- tak jak chciałam żyć, i na co po cichu liczyłam mówiąc ‚tak’ Sycylijczykowi. I co? On woli Warszawę! Ja bym już się nawet przyzwyczaiła do tych alg…

Zeszłoroczny pomysł, aby (w sierpniu-przyp.red.) przejść Riserva dello Zingaro zakończył się na wyskosci drugiej plaży (to i tak już ponad godzina trekkingu), dlatego nauczona doświadczeniem, rezerwaty w górach zostawię sobie na zimę. Tymczasem okazało się, że około godzinę drogi od Realmonte (miasteczka, w którym mieści się Scala dei Turchi) można pochillowac na plaży, która trochę przypomina nasze polskie, bo otoczone lasami. Riserva Naturale Orientata Foce Belice (spróbuj to zapamiętać)- 15 minut jazdy od Castelvetrano i już wiesz jak rosną orzechy piniowe. I jak parzą meduzy również. I cieszysz się, że trafiła ci się akurat mała, bo wzorem statystycznego Polaka za granicą nie wykupiłeś ubezpieczenia…

  • Uwielbiam Twoje relacje. To jest połączenie świetnych zdjęć i haiku. <3

  • a ja wiedziałam o tym miejscu, ha! i to wcale nie od blogerek modowych 😀

    piękne jest, faktycznie. foty pana chodzącego po wodzie i czarnego i białego pana po parasolem wygrywają. no i lalki które niebezpiecznie przypominają dzieci – zawsze na propsie.

    • Czasem oplaca sie schowac dume do kieszeni i popodgladac ”piekne” instagramy, ale rozum podpowiada, ze wystarczy tez przeczytac porzadnie jakis przewodnik 😉

  • Marzyłam o zobaczeniu tej bieli, ale mi tym razem nie było to dane. Teraz żałuję jeszcze bardziej. Tam jest po prostu przepięknie.
    PS. Mam jednak inne zdanie o odległości na Sycylii – tu się wszędzie WYDAJE, że jest blisko, a naprawdę jedzie się i jedzie. 😉

    • Pewnie wrocisz nie raz- nie spotkalam jeszcze czlowieka, ktory stwierdzil, ze na Sycylii mu sie nie podobalo. Oh wait, przeciez ja z nim mieszam… Takze tego. Ale ja mam tez do nadrobienia wiele, agrigento sobie odpuscilismy, bo za goraco, Taormina, Syrakuza. Autostrada z Palermo do Syrakuz jest 3 godziny, to jak z Wroclawia do Poznania 😉

      • To jest po prostu niemożliwe. Jak można nie chcieć tam mieszkać? 😉
        Syrakuzy mnie urzekły niesamowicie, choć w tym upale było momentami ciężko i marzyłam, żeby wskoczyć do tej pięknej wody.

  • ja mam taki swój sposób na wyszukiwanie dobrych miejscówek – wpisuję w google grafikę region + cave / waterfall / swing / beach / cliff / viewpoint / trail – polecam ten sposób bardzo! 😀 i wtedy nie trzeba podglądać blogerek modowych, ale w sumie też coś tam mi śmiga przed oczyma, wolę widzieć, niż nie widzieć, o! zawsze a nuż postawie jakas kolejna gwiazdkę na mapie google?
    no i ta plaża to typowy ‚must see’ jak dla mnie na Sycylii, i wiedziałam to juz od dawna <3 pochwale sie a co! 😀

Scroll Up
Inline
Inline