Motywacja: nowy rok, (zajebiście) nowa ja, czyli dream big!

In Przekrój

Nie oznacza to, że nagle postanowiłam zostać mówcą motywacyjnym, ani korzystać z rad Lukasa Jakobiaka. Aczkolwiek o amerykańskich powiązaniach będzie dziś sporo. W sumie- będzie to mocny offtop, ale gdzie indziej niż na blogu wylać z siebie natłok myśli (skoro nikt nie pisze już do szuflady)? Z resztą, mój blog jest tak samo typowo podróżniczy, jak Morskie Oko jest rzeczywiście morskie, dlatego przychodzę dziś do was z dawką zajebistej motywacji, nie tylko na nowy rok, a na życiowe marzenia w ogóle! I nie będzie o siłowni ani wegańskim jedzeniu!

Gdybym zapytała was (zapytam, ale wiem, że w tej chwili nie dostanę odpowiedzi) jakich znanych za oceanem Polaków potraficie wymienić z imienia i nazwiska, pewnie w różnej kolejności byliby to Mariusz Max Kolonko Boston Massachusetts (żarcik- wybaczcie, musiałam), Joanna Krupa, Anja Rubik, Roman Polanski, ktoś oczytany dodałby Kościuszkę… I super, nie będziemy się dziś zajmować ocenianiem żadnego z powyszych, z resztą ani dziś, ani nigdy. Chcę wam przedstawić dwie ZAJEBIŚCIE INSPIRUJĄCE postaci. Osoby, które w sumie uważam za poniekąd mi bliskie (wyjaśnię później dlaczego), a już zdecydowanie warte uwagi i szerokiego uznania. Mówię całkiem poważnie.

…I did not hit her, I did naaaaawh! Oh, hi Mark!

Kto nie zna jeszcze tego KULTOWEGO cytatu (stawiam go na równi z ” bunkrów nie ma, ale i tak jest zajebiście!’‚) z najgorszego filmu ever ,,The Room” ten niech czym prędzej nadrabia zaległości! Dlaczego ktoś z was miałby oglądać jakiś denny film? Już tłumaczę. The Room, autorstwa Tommy’ego Wiseau z 2003 roku jest naprawdę zły- oglądając go za pierwszym razem nie wierzysz, że dzieje się to naprawdę, za drugim przewijasz jakieś 30% (porno, ale baaaardzo złe porno- wszystko ma jednak tutaj logikę), za trzecim (jeśli nie zrobiłeś tego do tej pory) oglądasz z grupa przyjaciół, masz bekę, wiesz, kiedy przewinąć i rzucasz cytatami na prawo i lewo. A potem film nie daje ci spokoju, bo dowiadujesz się, że scenariusz, reżyseria, produkcja i rola pierwszoplanowa to wszystko dzieło (i budżet, nota bene niemały, bo 5 mln dolarów) JEDNEGO człowieka, nikogo ważnego. TOMMY WISEAU– zapamiętajcie to nazwisko, bo 2018 jest jego rokiem. I może być też twoim.

Odstawmy na bok fabułę filmu i całą ”sztukę” aktorsko-reżyserską. Sami zobaczycie, tego się nie da nie zauważyć. Tommy Wiseau, z pochodzenia Polak z Poznania (choć się nie przyznaję) to mój kandydat numer jeden na tegorocznego patrona motywacji i marzeń i to o nim chcę powiedzieć dziś trochę więcej.

Gdyby każdy z nas wrzucił do worka swoje tegoroczne postanowienia i wymieszał je z budżetem, który Tommy wydał na ten film, i tak nie osiągnęlibyśmy tego, co on sam. Pomyślcie jak mocno trzeba wierzyć w swój pomysł i w swoje marzenia, żeby zrobić prawdziwy film w Hollywood, z aktorami, studiem, ba, film, który jest po prostu tragicznie zły, a mimo tego zrzeszyć ogromną liczba fanów na świecie, którzy cyklicznie spotykają się aby oglądać go od nowa? Jak zdecydowanie człowiek idzie po swój cel, nie zważając na krytykę, niepochlebne opinię i podsmiechujki, płacąc kolosalną sumę za wiszący całe pięć lat bilboard z plakatem nawołującym do zobaczenia filmu? I jak wielki musi być środkowy palec Tommy’ego pokazany tym, którzy drwili, podczas gdy twój ”najgorszy” film zostaje inspiracją do tegorocznego zwycięzcy Złotych Globów, ”The disaster artist”? Co z tego, że minęło 14 lat? Na sukces trzeba sobie zapracować i poczekać, dlatego nie zrażajcie się swoimi niepowodzeniami i pomyślcie w takich chwilach o Tommym.

…now I’m rapping polka

Jeśli nie przemawia do was hermetyczny i nieco mroczny Wiseau, podsuwam wam kandydata numer dwa. JAN LEWAN– niesamowity człowiek, przyjaciel papieża Polaka i Donalda Trumpa, i aż mi głupio, że dowiedziałam się o nim dopiero z Netflixa! Gdyby Jan Lewan śpiewał disco polo, to mimo tego, że nie przyznałby się do tego absolutnie nikt, ludzie jednak by słuchali. Ale Jan Lewan śpiewa(l) polkę. W Pensylwanii. Pomimo tego, że lata 70 i 80 to miodowe lata wyjazdu Polaków za ocean, polka nie przyjęła się wśród amerykanów. Jan Lewan najzwyczajniej w świecie chciał spełnić swoje prywatne amerykańskie marzenie i być po prostu bogatym. Gdyby poszło łatwo, nie byłoby o nim filmu, a ja nie podsuwałabym wam przykładu do osiągania swich celów pomimo przeciwności losu.

”The polka king” to film mocno biograficzny, dlatego nie będę pisać o szczegółach z życia Jana Lewandowskiego, możecie sami zobaczyć. Wystarczy jednak spojrzeć na poczciwa i szczęśliwa twarz tego człowieka, aby zrozumieć, że ciężka droga, która przeszedł, zwyczajnie się opłaciła. I nie jest to przykład z cyklu ”po trupach do celu”, bo Jan Lewan bierze wszystko na siebie, płacąc za grzechy i przyjmując należne kary. Tak trzeba żyć! Mieć cel, znaleźć swoją niszę (nieważne, że Ameryka woli rap- Jan będzie rapował polke!!!) i robić to, bo każdy z nas ma jakiś talent.

Dlaczego tak bardzo polubiłam na swój sposób tych ludzi i uważam, że są mi bliscy? Otóż głównie dlatego, że są oni po prostu zwyczajni. Są przykładem, że można osiągnąć wiele bez znanego nazwiska i ojca prezesa, a za pomocą sprytu i wytrwałości. To cechy, które ma w sobie każdy z nas- czasem jednak mocno uśpione (jak u mnie). Może nie wierzymy w siebie wystarczająco mocno i poddajemy się zbyt szybko? Chcemy widzieć rezultaty natychmiast, a zamiast skupić się na celu wystarczająco mocno, liczymy zbyt szybko na aplauz? Mniej myślenia, więcej pracy i mówię to także (a może i głównie) dla siebie.
A teraz- czy jestem już wystarczająco dobra, żeby wystąpić u Ellen? 🙂


Zdjęcie główne- @Nieśmigielska

  • Tommy Wiseau jest dla mnie niesamowicie intrygująca postacią. Niby dużo jest słabych filmów, ale nakręcić film zly, który stanie się ulubieńcem tylu osób…to już jest jakiś wyczyn 🙂 Do tego miał swój moment na Złotych Globach i biedny został odsunięty od mikrofonu przez odbierajacego nagrodę Franco 😂

    • Wlasnie tak, obok niego nie da sie przejsc obojetnie, szczegolnie jesli pozna sie jego historiea. A co do ZG- nie moge byc obiektywna, bo Franco to moj celebrity crush, takze stad tez poniekad NADMIERNE zainteresowanie samym Tommym 🙂

  • Słyszałam o Wiseau w piątek w pracowej kuchni i zaczęłam go chcieć poznać i zobaczyć kim jest i wtf. Filmu jeszcze nie widziałam, bardziej mnie intryguje ten o panu Lewan o którym nigdy wcześniej nie słyszałam.
    Przed oczyma mam teraz motywacyjny filmik Shia LaBeuf „JUST DO IT” 😀

    • Wiadomo, ze film o Janie latwiej sie oglada i nawet ilosc polki jest nie za duza, przez co nie irytujesz sie tak, jak ogladajac ”The Room”, bo ilosc golej dupy Tommy’ego jest zdecydowanie za duza 😀

  • film jeszcze przede mną, ale pamiętam o nim (to wszystko wina seriali!). własnie pomyślałam że tommy wiseau może być filmowym odpowiednikiem alexandra marcusa. i poczułam się zaintrygowana jeszcze mocniej!

    that’s the attitude marina. ja w tym roku zostaję filmowcem, w końcu mam już gotowe 2 nowe FILMY (hehe), w planach jeden nowy i vlogi tomasza z japonii. i tez czekam na swoje nagrody.

    • Moze nie ogladaj go sama za pierwszym razem, jest dziwnie 😀 Ale widzisz, jestem pewna, ze Ci sie na swoj sposob spodoba!

      WIEDZIALAM!! Zajebiscie, czekam na wszystko, co ma logo niesmigielska!!

  • Alicja

    Na prawdę świetnie się Ciebie czyta!! Masz w sobie dar i motywacje, odwagę i zacięcie wiec spelnianie kolejnych marzeń to tyljo kwrstia czasu. Niedlugiego czasu.. 🙂

    • Awww, dzieki!!!!! <3 Zobaczymy, w sumie poniekad jest ze mnie taki disaster artist, bo mam srodki, ale sukcesow brak, ale poczekam, poczekam… 😉

  • Na początku pomyślałam, że chodzi o ten film: http://www.filmweb.pl/film/Pok%C3%B3j-2015-731541 i strasznie mnie zdziwiło, że nazywasz go tragicznym. A widzisz, przedrostek „the” robi różnicę. Twoje The Room nie oglądałam, ale kiedy słyszę o dziwacznym filmie, który oglądają miliony i śmieją się z głupich żartów, od razu przypominam sobie ‚Rocky Horror Picture Show’, widziałaś?

    • Tragiczny, ale dobry. Nudny, ale wciagajacy. Zenujacy, ale nie wylaczysz w polowie i tak. Moge sypac oksymoronami bez konca.
      Nie znam, ale jest straszny bo to horror? Bo.. sie boje! 😀

  • Czyli twierdzisz, że jest jeszcze dla nas szansa? Patrząc na tych panów, to pewnie stworzą za 60 lat film i o mnie. Może to jest własnie myśl – robic tak złe rzeczy, żeby o nich mówili. 😛

    • Jan Lewan zaczynal mlodo, tak samo jak i Tommy i przez cale lata robili to samo. W ich przypadku na sukces trzeba bylo poczekac, ale reguly pewnie nie ma 🙂

  • I teraz nie wiem czy się przyznawać, że The Room nie oglądałam 😉

Scroll Up
Inline
Inline