Na grzyby! Czyli jak byc dobrym grzybiarzem i fotografem.

In Przekrój

Co przywozi bloger z grzybobrania? 5 giga zdjęć grzybów. Co przywozi Marina Furdyna z grzybobrania? 5 giga plus 2 kosze! Nie powiem, że targanie aparatu i dwóch obiektywów plus kosz było wygodne i przez chwilę nawet zastanawiałam się, czy już upadłam na głowę, ale kiedy zobaczycie jakie w lesie o świcie jest światło, to zrozumiecie o czym mówię. Ale po kolei.

Ekspedycja grzyby-pomidorowa-festyn miała odbyć się już tydzień temu, ale każdy wie, jaka tydzień temu była pogoda. Nawet przez chwilę pogodziłam się z faktem, że obejdę się smakiem kotletów z kani już drugi rok z rzędu, kiedy to okazało się, że los jednak jest łaskawy i dobrych ludzi wynagradza. Myślę, że wygrana na loterii to i tak nic w porównaniu ze szczęściem kiedy samodzielnie znajdujesz grzyba i nie jest to muchomor! Ta radość nie spada ani o gram z każdym kolejnym grzybem, za to wzrasta i wzrasta, kiedy po godzinie wśród podgrzybków znajdujesz prawdziwka/borowika.

Sezon grzybowy powoli dobiega końca, jednak jeśli jeszcze nie mieliście w tym roku/w całym swoim życiu (@nieśmigielska) okazji do grzybobrania, poniżej kilka rad jakie, jak i gdzie szukać dobrych grzybów (potwierdzone przez brata-leśniczego). A zdjęcia przy okazji zrobią się same.

W ciągu godziny uzbieraliśmy ok 3 spore kosze/wiadra podgrzybków (podgrzybek brunatny) z czego 90% rosła na terenach lasu, który dwa lata temu objęty był pożarem. Czy ma to jakiś związek? Brat podejrzewa, że tak. Nie zachęcam do podpalania lasu, jednak jeśli znacie w okolicy takie miejsca, być może również rosną tam nie tylko muchomory. O podgrzybkach dodatkowo: rosną raczej w grupach, przy pniach, w mchu, a przez Rosjan nazywany jest grzybem polskim (aww).

Prawdziwki (borowik szlachetny) zwykle nie rosną pojedynczo. Jeśli więc widzicie przed sobą tylko jednego oznacza to, że albo źle szukacie, albo zwyczajnie inny grzybiarz już was uprzedził. Tych szukajcie głównie w lasach iglastych, lubią rosnąć pod wysoką trawą.

Kozaki (koźlarz babka) przez wiele lat nazywane były brzozakami- warto więc szukać ich w okolicach brzóz, a także na obrzeżach lasów. Mają rożną barwę kapelusza, w zależności od wieku i nasłonecznienia. Jeśli nie jesteście pewni, zostawcie!

Maślaki (maślak zwyczajny), który początkowo bywa mylony z podgrzybkiem, jednak pierwsze starcie i już wiesz: ten klej i błyszczący kapelusz to stuprocentowy maślak. Jadalne, jednak jest z nimi sporo pracy- kapelusze trzeba obedrzeć ze skóry, która dosyć mocno się klei. W czasach kiedy nie ma co zbierać myślę, że warto zadowolić się maślakiem, jednak w przypadku, kiedy dosłownie chodzisz po podgrzybkach- gardziłabym. Maślaki rosną głównie pod sosnami, grupowo, a jakże.

Kania (czubajka kania) to zdecydowanie królowa polskich grzybów. Nie ma drugiego tak smacznego grzyba (boczniaki nawet w połowie nie oddają tego smaku), a fakt, że można znaleźć je jedynie w lasach i przez kilka miesięcy w roku, czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi. Kto nie próbował kotleta a la schabowego z kanii ten nie wie, co to życie. Kanie rosną wszędzie- od lasów po łąki, rowy i cmentarze, jednak dosyć mocno przypominają także muchomory sromotnikowe.

Grzyb, który dosyć mocno przypominał mi rzygi (poniżej) w rzeczywistości okazuje się być grzybem jadalnym, bardzo smacznym i… zagrożonym. A tyle ich widzieliśmy! Siedzun sosnowy aka szmaciak gałęzisty:

Wiecie jaki jest jedyny smutny fakt grzybobrania? Kiedy wracasz zmęczony do domu musisz jeszcze je wszystkie oczyścić i coś z nimi zrobić. Możesz je: ususzyć, ususzyć i zmielić na mąkę, ugotować i zjeść, ugotować i zamrozić, zrobić pikle. Tyle opcji jedynie z dobrodziejstw natury. To był dobry dzień!

  • Jakie piękne grzyby. Zazdroszczę, chociaż w tym roku ja też już swoje zebrałam 😀

    • Ten rok jest naprawde rokiem grzyba! W pewnym momecie w lesie stwierdzilismy, ze juz nie bierzemy, bo mamy dosc, a tam jeszcze bylo tak duzo! Co nazbieralas? 😉

      • U mnie podobnie. W pewnym momencie chodziłam zła, bo nie miałam już miejsca w koszyku a nadal natrafiałam na nowe grzyby 😀 U mnie standardowo – podgrzybki, trochę prawdziwków, jakubków i kurek. Maślaki też były ale już ich później nie zbieraliśmy. Szkoda miejsca 😉

        • Dokladnie, po maslaki nawet sie nie schylalismy w tym roku 😀

  • Jak ja uwielbiam Twoje kadry codzienności. Sa po prostu przepiękne. Nawet z miejsc, które wydają się mało fotogeniczne.
    Ile grzybów! Zazdroszczę oka. Ja wybrałam się na grzybobranie raz, jeszcze w podstawówce z klasą i na tym skończyłam swoją przygodę. Mogłam wejść na wielkiego grzyba, a i tak go bym nie zauważyła (a to akurat dziwne jest, bo raczej należę do tych spostrzegawczych ludzi).

    • Dzieki! Zauwazylam, ze u siebie w mieszkaniu nie mam tylu inspirujacych rzeczy ani osob, co w domu rodzicow. Stamtad zawsze przywoze kupe zwyczajnych zdjec, a one sa takie najlepsze (ze wzgledow osobistych naturalnie, nie technicznie :p )

      Nie martw sie, jedni sa dobrymi grzybiarzami, inni maja ladne zdjecia na instagramie 😉

  • Gratuluję zbiorów, ale i cudnych zdjęć. Światło o poranku to najlepszy pomocnik fotografa 🙂

    • Dzieki! 🙂 A tak nie chcialo mi sie wstawac, i narzekalam, ze zimno w lesie.. 😉

  • To już wiem, co będę jutro jadła na kolację! łódzkie światło – naprawdę pięknie zdjęcia. Lubię jak na Twoim blogu gości ten sielski klimat. 🙂

  • masz brata leśnika??!?!?! Dude, kogo Ty nie masz w swojej rodzinie? Adoptujecie mnie?

    właśnie molestuję kingę na fb, czy nie wybeira się przypadkiem na grzybobranie w weekend. znajdę kanię w tym roku, albo zginę próbując.

    a w zeszłą niedzielę tez przywiozłam gigabajty zdjęć i dużo grzybów 😉 dostałam podgrzybki od koleżanki. niestety, nie wiedziałam że grzyby pleśnieją (WTF!) i 1/3 się zmarnowała 🙁

    • Lesniczego wlasciwie. Mam tez brata mechanika to-be oraz trzeciego, ktory jeszcze sie nie ukierunkowal, ale cos z niego tez wyrosnie. Zapraszamy, aczkolwiek wtedy musisz zaczac sluchac Baciarow i wozic mojego (naszego) ojca na staw.

      To juz ostatnie momenty na grzybobranie, wiec jak nie jutro, to moze moze w listopadzie, jesli bedzie jeszcze cieplo. Do tego czasu mozesz kupic atlas grzybow i juz wiedziec, co nazbierasz, kiedy sie w koncu wybierzesz 🙂

      Plesnieja i smierdza…

Scroll Up