Małomiasteczkowe wakacje

In Przekrój

It’s summertime and the living is easy…

Przynajmniej w teorii, w końcu nadal mamy kalendarzowe lato i pomimo tego, że coraz częściej zdarza mi się wychodzić z domu w kurtce, a marzenie o opalonych nogach zeszło na bardzo daleki plan moich letnich priorytetów, żyje mi się lekko. Długie dnie i wstawanie o coraz to wcześniejszej godzinie nie jest już tak bolesne, a 4h TLK bez miejscówek jest do wytrzymania, kiedy wiem, że w zamian wiozę torby z darami ziemi, wprost na swoje warszawskie (szwedzkie) talerze.

it’s the time of the season for ogórki

Chociaż w tym roku mama mówi, że była susza i wielkich zbiorów nie będzie. Wystarczy ich jednak na tyle, aby codziennie jeść na śniadanie i kolację małosolne, z masłem i świeżym chlebem (forma na lato u mnie nie obowiązuje). Powoli zbliżam się już do stanu, w którym nie będę mogła na nie patrzeć, ale jest to w największym porządku i tak jak w przyrodzie wszystko ma swoje miejsce, bo na talerze wskoczą wtedy pomidory.

Wsi pogodna, wsi wesoła

Ilość rozrywek, szczególnie latem, jakich można doświadczyć na wsi, wcale nie obiega od tych miejskich. Festiwale? Osobiście zawsze wybiorę festyny. Mistrzostwa świata? A w zawodach strażackich biegałeś? Sesje zdjęciowe w rzepaku? No problem, chodźmy za dom. A kiedy planujesz sekretne urodziny mamy, to również trafiłeś idealnie.

A poza tym nawet na wsi można się poczuć jakby… luksusowo…

  • kupuję to. co prawda z racji chowu w bloku calutkie życie nigdy nie ciągnęlo mnie na wieś na stałe, ale odwiedzać lubię i szanuję. na 51 urodziny mamy zaproście też mnie 😉

    PS; patrzę, jakie piekne galette się piecze i sobie myslę: znowu ten sergio jakies pyszności szykuje… a to nie sergio! to czyjas zaobrączkowana ręka! ela-detektyw.

    no no, galette + champagne furdyna. tu jest naprawdę jakby luksusowo 😉

    • Jezu, ale ze mnie blogerka roku – dopiero teraz (oczywiście w pracy, świeżo po urlopie) ogarnęłam, że mam tu jakieś komentarze!
      Serio myślisz, że te wszystkie dania to Sergio? SERIO??????

  • Fajnie czasami przypomnieć sobie że nie musi to być duże miasto, albo lazurowa plaża, żeby genialnie spędzic czas i totalnie wypocząć.

  • Cudowne <3 Cieszyn może trochę mniej wiejski, ale też korzystam na całego z jego letnich uroków, pyszności z naszego ogródka i wakacyjnych atrakcji typu piwo pod chmurką w Sikoraku, albo (już niedługo) Gorolskie Święto.

    • Cieszyn ma dla mnie idealny klimat i wielkość i właśnie w takim miasteczku chciałabym kiedyś zamieszkać. Szczęściaro! 😉

  • O mamusiu. Piękne zdjęcia. Kolejny blog w którym się zakochałem. Dodaję do ulubionych.

Scroll Up
Inline
Inline