Let me take you to Sicily #3: Favignana

In Podróże, Włochy

Poprzednie posty z Sycylii znajdziecie tutaj i tutaj.


Nie da się siedzieć 2 tygodnie w mieście, nawet jeśli z każdej strony oferują wino i aperol. Jeden dzień (chcieliśmy więcej, ale na przyszłość polecam rezerwować wszystko z wyprzedzeniem- wyspa jest mała) spędziliśmy na Favignianie. Warto, choćby dlatego, że płyniecie wodolotem, który skacze po falach (dla tych, którzy kochają turbulencje w samolocie będzie to podobną frajdą).

Z portu w Marsali bierzemy wodolot i w niecałe 40 minut jesteśmy na wyspie. Wzięliśmy pierwszy z możliwych, 6.30 w związku z czym choć jeden raz wstaliśmy na wschód Słońca. Żałowałam, że tylko raz, dopóki nie okazało się, że Słońce wschodzi nie od strony morza, ale od miasta. Nic specjalnego (wschód nad Marsalą poniżej).

 

Tak jak byłam przyzwyczajona do smrodu gnijących alg (są miejsca w Marsali gdzie naprawdę jest ciężko), tak do zapachu ryb nigdy się nie przekonam. A pierwsze co widzisz i czujesz na wyspie to otaczające cię ryby. No ale co kraj, to obyczaj.

Wyspa jest mała, ale nie na tyle, aby poruszać się pieszo. W związku z tym istnieje tam świetnie prosperujący biznes wynajmu rowerów i skuterów. Nie żałujcie 50 eur na skuter bo a) nie dojedziecie wszędzie rowerem w takie temperatury b) nie będzie wam się chciało pedałować, a często jest pod górkę. I mówię to ja, która nie rozstaje się z rowerem w Warszawie!

Jak już złapiecie wiatr we włosy, kierujcie się według znaków. Pierwszym przystankiem jest Cala Azzurra. I tu polecam się pospieszyć z dojazdem, czyli nie ociągać ze śniadaniem i nie szukać tańszych wypożyczalni (Sergio) bo ich nie ma. Plaża jest stosunkowo blisko portu, w związku z czym szybko zapełnia się ludźmi.  A nie jest wielkości tej w Kołobrzegu.  Dobrym pomysłem jest tez inwestycja w buty do wody (8 eur), bo kamienie są śliskie i ostre, a algi bywają obrzydliwe.

Jeśli i was siedzenie na kamieniu nudzi po 10 minutach, polecam wspiąć się w górę skały i przejść wzdłuż zatoki. Widoki +10, wiatr +10, ludzie -100. Idealnie. Na końcu znajduje się przerażająco sztuczny i ‚piękny’ resort dla bogatych, ale obok stoi tez ruina ogromnego hotelu, na moje oko nigdy nie dokończonego w budowie. Można zrobić szybka eksploracje, a jeśli macie jak zabrać materac, to leżało tam ze 30 nowiusieńkich.

Następnym miejscem jest naprawdę spektakularna Cala Rossa. My załapaliśmy się na spory wiatr ale może to i lepiej, bo ileż można patrzeć na idealnie błękitną wodę? Zwróćcie uwagę, ile jest tu różnych odcieni! Hashtag: #50_shades_of_poseydon

Miasteczko zlokalizowane jest całkiem daleko od plaż, w związku z czym docenicie swój skuter. Powrót na obiad zajmie wam 10 minut. Wszyscy fani ryb będą w raju. Favignana słynie z połowu tuńczyka, tudzież uzbrójcie się w cierpliwość, jeśli ich nie jadacie, bo jedyne co dostaniecie to pasta pomodoro, ewentualnie coś z bakłażanem. Ceny delikatnie wyższe niż na Sycylii, ale znośne.

Mieliśmy jeszcze dobre pół dnia (ostatni wodolot odpływa chwilę po 20.00) więc objechaliśmy wyspę wszędzie gdzie się dało (nie da się zrobić kółka).  Z ciekawostek: na wyspie znajduje się wiele pozostałości Fenicjan: port, ściany domów. Zamek na szczycie góry według lokalnych nie wart jest wspinaczki (ponoć od połowy trzeba iść już z buta, bo za stromo na samochody/skutery), ale po powrocie (a jakże) wyczytałam, że to nieprawda! Najbardziej na świecie żałuję, że nie się pofatygowaliśmy, ale za rok idziemy na bank!

Zachód Słońca- 6/10, a to dlatego, że odbywa się po drugiej stronie góry. Ponoć właśnie z tego piekielnego zamku widać wszystko najlepiej. Za rok, Favignano!

Dobra, macie, za tydzień Corleone!

  • O kurcze, wodolot! dla samego przejazdu bym się wybrała 🙂 ale no klimat niezły, a wysepki małe zawsze lubię! są urocze i niepowtarzalne. pozdrawiam!

  • Zdjęcia są niesamowite, aż się rozmarzyłam 🙂

  • No to teraz już zaczęłam marzyć o kolejnych wakacjach. Po obejrzeniu takich zdjęć człowiek nabiera ogromnego apetytu na podróżowanie. 🙂

  • Tak bardzo zachęcająco wygląda to miejsce, że mam ochotę wszystko natychmiast rzucić i znaleźć się tam….nawet wpław 🙂 Chyba faktycznie warto wdrapać się na ten zamek, widok musi być zapierający dech w piersiach.

  • Idealny wpis na to, co dzieje się za oknem 😛 Piękne zdjęcia, szczególnie ostatnie. I jedzenie apetyczne 🙂

  • Fru

    Jakie piękne zdjęcia! Oczy mam jak 5 złotówki z zachwytu! Dodaję Cię do ulubionych 🙂

  • Za ten kolor wody dałabym się pokroić 😉 Acz smród gnijących ryb poczułam aż tu 😉

Scroll Up
Inline
Inline