City break: w końcu Kraków!

In Podróże, Polska

Jak dobrze rozpocząć nowy rok? Na pewno nie z katarem i gorączką, a tak właśnie wyglądał mój sylwester. Mój brat podsumował to hasztagiem #bania_życia i myślę, że komentarz jest tutaj zbędny. O ile (już na poważnie), nie przykładam do sylwestrowej nocy zbyt wielkiej wagi, tak długiego weekendu trochę żal nie wykorzystać. Padł pomysł Kraków, bo to przecież niedaleko. Jedyny mały szczegół, o którym zapomnieliśmy to fakt, że akurat w ten weekend całą Polskę opanują arktyczne mrozy. Tym bardziej, już z założenia powinniście docenić dzisiejszy post i fakt, że w ogóle chciało mi się wyjmować aparat.

A było co fotografować. W styczniu światło jest idealnie nisko, cienie są pięknie długie, a niebo czyściutkie.

Przyznałam się już na facebooku, że nie ufam mojemu facetowi w kwestii rezerwowania noclegu, jednak muszę przyznać, że tym razem obelgi odszczekałam. Wszystko było tak, jak lubię: Kazimierz, kręte schody, magiczne podwórka i skrzypiąca podłoga. +100 do ocieplenia wizerunku (temperatury) miasta.

Mój ostatni pobyt w Krakowie to komunijna wycieczka w 2001 roku, nie miałam więc żadnego pojęcia o mieście poza kościołami. Gdybym dziś miała stworzyć top 5 miejsc do zobaczenia w Krakowie wszystkie 5 zająłby Kazimierz. Jak tam jest pięknie! Jak mi wstyd, że 25 lat życia o tym nie wiedziałam! Jak w ogóle mogłam myśleć, że Warszawa jest piękna! Mea culpa, mea maxima culpa…

Co wspominam najlepiej z całego wyjazdu? Zakup termosu. Nie da się wytrzymać na ulicy dłużej niż pół godziny w takim zimnie. A przygotowani byliśmy dobrze: podkoszulki, 3 swetry, kalesony, spodnie od piżamy, spodnie.. Poza tym kocham wszelkiego rodzaju targi staroci (kiedyś się na takich ubierałam. Żart!…. not!). Drożdzówkę, pączka, Jezusa?

I jeszcze to, co zawsze bawi mnie najbardziej- drwiny z Sergio. Sergio w swoim naturalnym środowisku:

Planując ten weekend przygotowałam sobie piękną mapkę street artu. Planując ten weekend nie sprawdziłam pogody.  Logiczne, nie było więc opcji na latanie po mieście śladem murali, zostawiłam je więc sobie na kolejny raz. Największą niespodzianką i tak był wizerunek Super Asa nad sklepem monopolowym. (Gdyby ktoś nie wiedział o co kaman, obejrzyjcie „Hydrozagadkę”). Tylko geniusz mógł go w tym miejscu umieścić. Brawo, wielkie brawo dla autora/ów.

Na niedzielę zaplanowaliśmy sobie Fabrykę Schindlera i MOCAK. Nie będę ukrywać, że byłam na to jakoś szczególnie przygotowana, ale wyobrażałam sobie, że zastanę fabrykę w takim stanie, jak w czasie wojny (i że to dlatego każdy mi to miejsce polecał). No cóż, z fabryki pozostało niewiele, a muzeum w środku mnie nie zachwyciło. Owszem, jest bardzo ciekawe, sposób w jaki przedstawiono historię wojny i Żydów również, ale ja już to wszystko znałam. To chyba większa gratka dla  cudzoziemców. (Do MOCAK-u już nie zdążyliśmy, ale chyba to byłoby ciekawsze).

Słusznie zauważyliście, że nie ma tu nic o jedzeniu. Ha, bo o tym będzie CAŁY wpis! Kraków ma tak superowe wegańskie opcje, że jak ktoś w Krakowie mówi, że nie jest wege, bo nie wie co jeść, to kłamie! Tymczasem!

  • Marina! Jakie foty <3

    Krakow to moje ukochane miasto, wierze, ze to moje miejsce na ziemi i pewnego dnia tam wroce na stale. Twoje zdjecia tylko przypomnialy mi jak bardzo za nim tesknie…

    • Powiem Ci, ze sama rozwazam kiedys taka opcje. Miasto jest piekne, blisko w gory, mialabym tez blizej do rodzicow. Nie wiedzialam, ze mieszkalas w Krakowie 🙂

  • Gratuluję dobrze zrobionych zdjęć. Wysoka jakość, bystre oko, ciekawe kadry.

  • Cudowne zdjęcia! Spojrzałam na swoje ukochane rodzinne miasto z zupełnie innej perspektywy! 🙂

    • Tez mam takie uczucie, kiedy ktos inny fotografuje miejsca, ktore dobrze znam 🙂

      • Nie jestem krakowianką, tylko mieszkam w Krakowie parę lat, ale też mam takie odczucie. 🙂

  • No proszę, co za zrządzenie losu – mnie się dzisiaj i wczoraj tak szaleńczo tęskniło do Krakowa (szkoda, że nie mam tak blisko).
    Piękne zdjęcia, tylko moim zdaniem przydałoby się zamieszczać je w trochę mniejszym rozmiarze – trudno się im przyglądać kiedy trzeba je przewijać na mniejszej rozdzielczości…

  • Kraków jest cudowny! Widzę, że masz oko do szczegółów, ciekawe kadry 🙂

  • Kurcze, piękny ten mój Kraków 😉 (Żart!… Kraków jest magiczny).
    Co do restauracji, knajp i knajpek – Rynek i Kazimierz to swoją drogą, ale prawdziwe perełki można też znaleźć na Podgórzu.
    Ostatnio jestem zakochana w okolicy Filharmonii (ul. Felicjanek i Smoleńsk) – jeśli kiedyś Ci się uda to polecam Massolit Books and Cafe i Cafe Szafe (bardzo klimatyczne miejsca).

    • Podejrzewam, ze te miejscowki robione sa bardziej pod/dla turystow, na starym miescie w Warszawie nigdy w zyciu niczego nie jadlam, tak samo jest pewnie z Krakowem. Podgorze zostawilam sobie na wiosne, nie dalo sie zobaczyc wszystkiego w dwa dni, ale dzieki za polecenie, dopisze do listy 🙂

  • Fotki cudne. Mieszkam w Krakowie od urodzenia i wciąż odkrywam to miejsce na nowo 🙂 Kraków to nie tylko Kazimierz. Swój urok posiada właściwie każdy zakątek tego miasta 😉

    • Pewnie, ze tak, ja mialam jednak tylko dwa dni tym razem no i te mrozy… Ale wracam wiosna i wtedy porozgladam sie takze po innych dzielnicach 🙂

  • Super fotki, no i super As! 🙂 Kraków rzeczywiście zachwyca 🙂

  • Piękne zdjęcia 🙂 I znajome okolice, bo prawie 3 lata pracowałam na Kazimierzu. Warszawa też jest ładna, po prostu inna. Lubię obydwa miasta, trudno je porównywać. Jednak Kraków to moje miejsce na ziemi zdecydowanie. Następnym razem pospaceruj po Podgórzu, wzdłuż Wisły, polecam też Hutę 🙂

    • Poczekam aż zrobi się trochę cieplej i zdecydowanie wrócę, obiecuję także wtedy zobaczyć Podgórze (jesteś chyba 6-tą osobą, która mi to poleca, coś w tym musi być:)).

  • Zdjęcia CUDO! Byłam w Krakowie jakiś czas temu, gdy mój chłopak był na 3-miesięcznym szkoleniu, wtedy się nachodziliśmy po mieście! Fajnie tak sobie odświeżyć pamięć 🙂 Czekam na wpis o wegańskich knajpach!

    • Właśnie wszyscy jeżdżą do Krakowa, tylko nie ja:p Jej! Będzie w tym tygodniu! <3

  • Och, jak przyjemnie się oglądało 🙂 Aż mnie zainspirowałaś do odgrzebania zdjęć Krakowa w różnych porach roku i chyba za jakiś czas stworzę wpis 🙂

  • Ewa

    Ależ zdjęcia! 🙂

  • Przepiękne zdjęcia 🙂

  • Kraków jest cudowny, zaraz po Wrocławiu. Wolę je bardziej od Warszawy 😛

  • Przepiękne zdjęcia;-) Jestem pod dużym wrażeniem! Kraków zawsze w modzie, choć ja, zamiast mrozów, obecnie bałabym się bardziej smogu ;p Pozdrawiam 😉 http://www.mama-to-ja.bloog.pl

  • Extra fotyyy 🙂 tez musze się przyznać, że Nowy Rok zaczęłam podobnie jak Ty i podobnie jak ty lubie Kraków

  • Ja mieszkam w Krakowie, pracowałam na Kazimierzu i nie mogę zrozumieć nigdy zachwytów ;). Dla mnie Kazimierz jest brudny. I śmierdzi :D.
    Ale najważniejsze, że Tobie się podobało.

    • Wcale nie dziwi mnie Twoja opinia, bo mamy zupełnie inny punkt widzenia 🙂 A ja właśnie kocham stare budynki, brudne fasady i takie tam brzydactwa 🙂

  • Rewelacyjne zdjęcia – szczególnie podobają mi się portrety przy oknie. GENIALNE światło 😉

    • Dzięki!! Taaak, te zdjęcia dosłownie same się robiły 🙂

  • Ze sto lat w Krakowie nie byłam (no dobra, dwa lata, ale to i tak długo!). Na pewno pojadę w tym roku, ale w jakimś cieplejszym miesiącu 🙂

  • Agnieszka Dublańska

    Profeska w pięknym wydaniu! Gocha to co robisz jest boskie! Te wpisy i Twoja chęć dzielenia się wrażeniami z podróży motywują do działania. W Krakowie też ostatnio byłam dwa razy i również spodobało mi się to miasto. Kibicuje Tobie mocno, obserwuje i czekam na kolejne wpisy. Gdyby udało się wrzucać zdjęcia mniejszego formatu to myślę, że łatwiej by się je przeglądało, ale wiadomo to kwestia przyzwyczajenia czy też gustu. Ogólnie ideolo:)

    • O ja cię, dzięki Aga! <3 <3 <3
      (Z tymi zdjęciami to jest tak, że mi w sumie zależy żeby one były najbardziej widoczne, jak się da, ale każdą radę biorę sobie do serca 🙂

  • Krakowski Kazimierz jest i moją ulubioną dzielnicą tego miasta. Podobno, Podgórze jest jeszcze lepsze – dlatego przy następnej wizycie w Krakowie mam zamiar je odwiedzić 🙂

  • Dzieki tym zdjęciom (cudownym) udało mi sie powrócić do czasów studenckich. Dziekuję:)

  • Kiedyś też odwiedziłam Kraków takie mrozy, ale robiłam super miny do zimnej gry! No i mam baaaardzo podobne zdjęcie w kawiarni z męskim bohaterem w roli głównej 😀

  • Ja tam bardzo mile wspominam fabrykę Shindlera (może dlatego, że to było chyba jedno z pierwszych moich multimedialnych muzeów) choć droga do niej była podejrzana bo bałam się, że nie w tą stronę się kierujemy, MOCAK jaknajbardziej przydałoby się odwiedzić, bo jest tam ciekawie także! :]

  • Alez mam teraz ochotę na wycieczkę do Krakowa! Sama tez nie byłam tam od kilku długich lat, chętnie pospacerowalabym po Kazimierzu 🙂 Pozdrawiam!

  • Torty, ciasta, ciasteczka, drożdżówki… i Jezus. Haha, genialne!

  • Cudne zdjęcie! Kraków na nich jest taki magiczny 🙂 Odwiedzam go raz na rok, ale jeszcze nigdy zimą, chyba będę musiała to nadrobić.

    • Ciepla kurtka, kalesony i termos i bedzie pieknie 😉

  • Kraków piękny, a zdjęcia zachwycające 🙂 w zeszłym roku w lutym również mieliśmy małego city breaka do Krakowa i bardzo miło wspominam ten weekend. Kraków jest magiczny!

  • Zdjęcia i cały post są tak bardzo przekonywujące, że mimo iż byłem w Krakowie już kilka razy w swoim życiu, to mam ochotę jechać tam teraz 🙂

  • Ola

    Zdjęcia <3
    Kraków <3
    Lubię takie zaciemnione kontury budynków, to pewnie się jakoś fachowo nazywa, ale mega!

    • Ja tez lubie i nie wiem jak inaczej je nazwac niz cienie/kontury ? 😀

  • Twoje zdjęcia sprawiają, że mam ochotę wybierać się do miejsc, do których nigdy wcześniej nie tęskniłam. Najpierw była Warszawa, teraz Kraków. Przestań, nie mam pieniędzy! (A tak serio to nie przestawaj):)

    • Ciesze sie, ze tak jest. Jakbym kiedys startowala na ambasadora Polski to rozumiem, ze moge liczyc na glos? 😀

  • Świetne fotografie! Zapisuję w ulubionych blogach 🙂

  • Fajnie jest poczytać o swoim mieście i zobaczyć je okiem turysty. Mieliście pecha z tą pogodą, ale no niestety w całej Polsce tak było.
    Jak następnym razem będziecie w Krakowie, polecam free walking tour – wycieczka StreetArt. Super przewodnik i bardzo ciekawa wycieczka. Jedyny warunek – pogoda 😉

    • Zrobie tak, jak mowisz. Taki byl poczatkowo plan, ale w sumie moze poczekac.

  • więc czekam na wpis o knajpkach 🙂

  • Piękne zdjęcia!

  • Jedno z moich ulubionych miast, byłam kilka razy i chętnie wracam. Co do Mocaku to niekoniecznie byłby ciekawszy, zależy co kto lubi, ja np. nie przepadam za „sztuką” współczesną 😉

    • Ja za to lubie i mialam lekki zal, ale odbije sobie innym razem. 🙂

  • Przepiękne zdjęcia, jak i Kraków zresztą 🙂 Ja Kraków mam już dobrze poznany, a za tydzień wybieram sie do Torunia i mam nadzieję, że też będzie tak oko cieszył 🙂

    • Moja noga jeszcze tam nie stanela, ale rowniez mam zamiar wybrac sie tam w tym roku. 🙂

  • Mieszkałam kiedyś przez zimę w Krakowie i styczniowe słońce bardzo daje radę!

  • Mój Kraków <3 oj, ale nie zgodzę się, że wszystkie TOP przypadają Kazimierzowi. Następnym razem musisz się wybrać na Podgórze!
    A w Mocaku fajna jest tylko ściana z literkami… No chyba, że jesteś fanką nowoczesnej, to już inna bajka 😉

    • Wiem, obiecuję, że tak zrobię! Niech się tylko zazieleni i nie będę musiała nosić trzystu warstw 😛

Scroll Up
Inline
Inline