Katowice nie Lizbona

In Podróże, Polska

Dziś rozpoczynamy zagadką- co może ci się przyśnić w Katowicach, w mieszkaniu dosłownie vis a vis Spodka? Mi na przykład nic, ale są ludzie (Sergio), którym śnią się kosmici. Zupełnie nie widzę powiązania, a Wy?

Czasem rzeczywiście nie doceniam walorów wielu zakątków własnego kraju i wydaje mi się stratą czasu/pieniędzy jechać na weekend do miasta takiego jak Katowice, bo przecież w tym czasie mogę być gdzieś na drugim końcu Europy. Porównując czasowo dojazd PKP, a przelot, zdecydowanie wygrywa to drugie. Pod względem wydatków oczywiśćie różnica jest już spora, a dopóki moja wypłata będzie wynosić mniej, niż wysokość czynszu mieszkania, dopóty nie mnie będzie dane decydować co i gdzie robimy. #szukambogategomęża

Powiem szczerze, że nadal nie wybrałabym się do Katowic, gdyby nie koncert Krzysztofa Krawczyka, który ostatecznie odbędzie się 6-go maja (ktoś z Was się wybiera??). 15 kwietnia, 6 maja- żadna różnica, rzeczywiście można się pomylić. Tym sposobem przynajmiej wrócę do Katowic szybciej niż myślałam.

Pomimo tego, ze sama nie pisze o miejscach, ktore trzeba zobaczyć, zdarza mi sie przetrzepać internet w celu top 10  na blogach konkurencji. Czasami oznacza to, że do powtarzanego w koło macieju miejsca nie idę. Ale kiedy Busem przez świat polecają apartament z widokiem na Spodek i akurat w czasie, kiedy jadę, jest dostępny, to chowam duszę odkrywcy do kieszeni i nie jestem już taka alternatywna. Sorry not sorry, wiecie jak to jest pić piwo na balkonie z takim widokiem? O, mniej więcej tak:

Nikiszowiec

Pierwsze wrażenie- rzeczywiście jest tutaj inaczej niż gdzie indziej w Polsce. A także: ładnie, ciekawie, i kiedy myślę sobie, że w większości wszystko dobrze przetrwało Powstanie Śląskie oraz II wojnę (a w tym roku ma dokładnie 110 lat), mam w sobie jakiś podziw. Ale kiedy tylko wracam na ziemię i widzę, że przecież mieszkają tam ludzie, uliczki ciasno zaparkowane są samochodami (bo przecież gdzieś zaparkować muszą), a dzieciaki na mindfuckowych podwórkach są mocno znudzone, wydaje mi się, że nie żyje się tam zbyt kolorowo. Myślę, że porównanie do warszawskiej Pragi, czy wrocławskiego ”trójkąta” nie będzie tu przesadzone.

Zdjęcia: Jola z @nalewoodcentrum 

SUPERJEDNOSTKA

Gdybym tydzień temu wiedziała, co wiem dziś… W Superjednostce też jest apartament na airbnb! Nie jestem ani fanką brutalistycznych budowli, ani designu czy architektury w ogóle, ale czasem coś bardziej przykuwa moja uwagę i wtedy wsiąkam na całego (autentycznie dodaję do listy to do nocleg w tym budynku). Mieszkam w 8-piętrowym bloku i mam czasem myśli z cyklu- co jeśli komuś nad/pode mną odbije i odkręci gaz? Albo wybuchnie pożar kiedy będę w pracy, a mój pies jest sam w domu? Nie chcę sobie wyobrażać jak to jest żyć w budynku, w którym jest ponad 700 mieszkań i 3000 lokatorów. Wieś, z której pochodzę, nie ma tylu mieszkańców!

Budowla Superjednostki rozpoczęła się w 1967 roku (co z resztą widać) i pewnie znacie już moje ulubione powiedzenie- dreams are Paris, reality is Bangladesh, które wspominam tutaj nieprzypadkowo. Budynek w rzeczywistości miał być kopią paryskiego Unité d’Habitation, a wyszło- jak zwykle u nas, czyli słabo. Nie ma tu dwupoziomowych mieszkań, basenu, czy tarasu widokowego jak w wersji francuskiej, jest za to gąszcz korytarzy, a drzwi prowadzące do mieszkań są zlokalizowane naprawdę bardzo blisko siebie (nie wiem jak wrócić po imprezie na odpowiednie piętro, kiedy windy zatrzymują się na co trzecim, a weź później jeszcze traf na odpowiednią klatkę i w drzwi! Szacun).

WSIĄŚĆ DO TRAMWAJU… JADĄCEGO DO CHEBZIA

Stare tramwaje to zdecydowanie moja ulubiona część komunikacji miejskiej i tylko czekam, aż w Warszawie mamy jakieś święto, albo ciepłą niedzielę, bo wtedy na miasto wyjeżdża zabytkowy tramwaj linii T. Od niedawna zazdroszczę także Poznaniowi, a dziś i Katowicom, które stare bimby mają na co dzień. Możecie się także łatwo domyślić, że mając do wyboru kwadratowe volvo z lat 70tych i Teslę, wybrałabym to pierwsze. Klimat musi być, klimatyzacja- niekoniecznie. Z resztą wystarczy tylko na mnie spojrzeć- tradycyjnie ubrana jestem praktycznie w całości z second handu.

Zdjęcie: Jola z @nalewoodcentrum 

czy to sadza czy elewacja?

Potrzebna mi tu odpowiedź mieszkańca Katowic, bo sprawa autentycznie spędza mi sen z powiek- czy tak często powtarzające się czarne budynki, to celowy zamysł, czy sadza z kominów? Bo jako typowy Gorol wyobrażam sobie, że smog musi wyglądać tam gorzej niż w Warszawie, a poza tym to jestem zawiedziona ilością kominów (liczyłam na wiecej), szybów kopalń no i przede wszystkim- co to za czyste niebo? Tak naopowiadałam Sergio o tych kopalniach, a potem widzieliśmy ledwie 3, w tym 2 nieaktywne! W temacie narzekania- szukałam też zabawnych napisów na ścianie, wiecie w stylu XXX szyje na maszynie do pisania, a musiałam się jedynie zadowolić powszechnymi łatwymi Agnieszkami i fanami Widzewa. Czy po prostu zamiast jechać do Katawic po tego rodzaju atrakcje powinnam uderzyć raczej w mniejsze miasta, takie jak Dąbrowa Górnicza, Bytom czy Będzin?

Nie tak łatwo jednak jest mnie zrazić i nie pomógł w tym nawet incydent w pewnej kawiarni, skutkiem czego napisałam swoją pierwszą w życiu negatywną opinię na Facebooku! Do tego doszło! Nie będę jednak cebulą i już im odpuszczę. Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się dojechać do koncert Krawczyka, tymczasem pozdrawiam was już z krainy Drakuli!

A nocleg zarezerwujecie np tu (klik) 

  • Ej też się już jarałam tym balkonem z widokiem na spodek, kiedy Busy wrzucały!
    Też bym schowała dume odkrywcy do kieszeni.
    Też szukam bogatego męża, gdzie zapisy robimy? :-))

  • jak mieszkałam na Śląsku (aka 2/3 swojego życia), w mieście tuż obok Katowic, kosmici śnili mi się co najmniej kilka razy w miesiącu!
    i ja znam Katowice głównie z patologicznej, nie turystycznej, strony i cały czas czekam, kiedy przyjadę do homeland jako turystka, jeszcze nie potrafię tak na to patrzeć.

    • wiadomo, mysle ze z Warszawa juz pewnie tez masz podobnie. Gdybym zatytuowala ten wpis ”top 10 katowic”, to kazdy czytajacy bylby tym strasznie zawiedziony, bo ja tez nie wiem co uznac za atrakcje. dla mnie superjednostka wygrala.

Scroll Up