Jesienna Warszawa i o tym, jak zostałam vlogerem

In Co tam w Warszawie

Gdyby komuś wydawało się, że sezon fotograficzny dobiegł już końca, to spieszę tłumaczyć, że ja tam dopiero się rozkręcam. Kiedy inni latem przynosili wieczorami do domu gigabajty zdjęć, ja jadłam wiejskie maliny na balkonie i cierpliwie czekałam na swoją kolej. A najlepsze i tak jeszcze przed nami.

Z naprawdę wielu powodów coraz bardziej lubię zimno: nikt mi nie zarzuca, że ”w takie ciepło” chodzę w kozakach (botki to nie kozaki!); mogę nosić warstwy, wszelkiego rodzaju narzutki i kapelusze (lato to dla mnie trauma, bo nie lubię chodzić pół naga, ale jak w upale nosić warstewki?); płaskie światło, krótkie cienie, zbyt czyste niebo do fotografowania- lista narzekania jest długa, na szczęście chwilowo mogę sobie odsapnąć. Nawet ludzie na ulicach wydają się jacyś bardziej ciekawi, mimo tego, że miny nie zawsze przednie.

Jesień upływa mi pod znakiem spokoju i powolności. Mało zajęć związanych z pracą ma swoje plusy- mój pies nigdy nie był tak dobrze wybiegany, a ja bez problemu wstaję przed świtem na poranną jogę, bo nie ma wtedy tłumów. Jaka jest druga strona medalu? Mniej w portfelu, co dla własnej wygody interpretuję sobie tak: czuję się dokładnie tak samo, jak po maturze, a skoro młodziej się czuję, pewnie młodziej też wyglądam. Z resztą, wiecie jak to motywuje do szukania rozwiązań, organizowania sobie czasu, różnorodnych zajęć? Mogłabym być bezrobotna na życie, gdyby ktoś mi za to płacił, a nie skończyłabym pod sklepem, lecz ewentualnie pod biblioteką. (Pod przysięgą dodałabym jeszcze, że można by mnie znaleźć także w którymś z warszawskich lumpeksów, bo naprawdę jest to raj dla szperacza).

Fajnie mi z odkrywaniem miasta o porach dnia, w których na ogół biegłam za tramwajem lub prasowałam koszulę. Ale czuję też, że już czas na powrót do ”normalności”, do czasu, aż znowu wszystko mi zbrzydnie i będę wołać ”hej, wolności!”. Także gdyby komuś z was obiła się o uszy ciekawa propozycja pracy, śmiało piszcie.

Pomysł na vloga wziął się dosłownie z nikad- chyba nie mam jeszcze żadnego filmu z moim psem w roli głównej, poza telefonowymi naraniami czegoś głupiego, co na ogół robi. A potem pomyślałam, że nauczę się w końcu montażu (jak zobaczycie w filmiku poszło mi to na 2/10). Wyciągnęłam jednak solidną lekcje i już wiem, że aby porwać się na adobe premier i raz na zawsze przestać się upokarzać w imovie, musiałam zmienić format nagrywania. Czeka mnie jeszcze jeden dzień męki, bo w planach mam sklecenie filmu* ze Szwajcarii, jednak było to zanim właśnie zmieniłam ustawienia…

*filmu, hehe.

Mam w głowie masę pomysłów na kolejne odcinki i mimo, że nie będą one dziełami sztuki i z pewnością wiele nie wniosą do waszego życia, niezmiernie mnie jara, że mogę zatrzymać także coś więcej niż ułamek sekundy jak w przypadku zdjęć. Pewnie i blog trochę się zmieni, bo nie chcę skupiać się jedynie na relacjach z podróży, kiedy dookoła tyle się dzieje. Jeśli zostaniecie to super, jeśli nie- kupię sobie followersow jak już zarobię na vlogu 😉

  • Naucz mnie robić takie zdjęcia 😀
    Ja akurat nie lubię zimna i jesieni, ale postanowilam, że i z tej pory roku wyciągnę to co najlepsze.
    Widze, że wszystko w około szukają pracy, nie jestem sama:)

    • Sama musze sie jeszcze wiele nauczyc, wiec nie wiem o czym mowisz :PP
      Ooo, dawaj jakis klub zakladamy! 😀

  • Gosia! W aspekcie fotograficznym to chyba mój ulubiony wpis u Ciebie. Może Ty jednak nie wracaj do pracy? I oczy się nacieszą i Kora skorzysta…

  • Takie vintage te fotosy – uwielbiam ten klimat! Też marzyłam o wolności po zakończeniu jednej pracy i szukaniu drugiej. Tak sie złożyło, że od razu dostałam fajną… I nie ma „wolności moja”. Aleee – uwaaaga – szef się zgodził na urlop „z dołu”, także parę tygodni i 2 tygodnie będę w drodze, ha 😀

    • I to jest spoko- bo jak ladujesz w miejscu, ktore od poczatku Ci sie podoba, to nie ma zalu. A jesli na dodatek nie ma poblemow z urlopami = dream job! Gdzie lecicie tym razem?

  • L.

    Ty wariatko, PRZED ŚWITEM?!?!?!?!? boję się takich ludzi.
    zdjęcia są takie piękne! jesień Ci służy. a pomyśl jak Ci grudzień posłuży, hehehehehe!
    a co chcesz robić [poza wiadomo czym]? koleżanka szuka pracy i siłą rzeczy szukamy razem, może coś Ci podeślę?

    • L.

      I DAŁAM SUBA NATURALNIE

      • L.

        bo na żywo jakiś taki skrzeczący hehe xd

        • wlasnie tego tez sie balam, nie wiem, co sie stalo, ze brzmie jakos milo 😀

      • Dzieki ziomus. Tam jest duzo do doczepki, powoli, okej?

    • Poza wiadomo czym to moge robic wiele, o ile atmosfera w pracy jest luzna, nie musze nosic marynarek, moge zadac urlopy, nie jest to korpo i jezyk, ktorego nie rozumiem. Moge cos pisac, ogarniac dokumenty, pracowac w sekretariacie, robic grafiki na poziomie junior junior graphic, wyprowadzac psy, robic zdjecia, robic kawe. Lista jest dluga 🙂

  • Ja tez bardzo lubie jesień. To taki spowolniony czas na zycie. Obecnie jestem na urlopie i nawet kiedy odptowadzam dziecko do przedezkola to nie moge sie nadziwic jak jest pięknie. I chodze powoli i zapamietuje obrazy. Zdjęcia robie telefonem. Zycze powodzenia w szukaniu pracy. Pozdrawiam

    • Dopoki nie jest 3 stopnie rano, to mozna zyc! Wszystko wyglada ladniej- nawet szare blokowiska i czesto tez robie im zdjecia.
      Dzieki, przyda sie 😉

Scroll Up