Foto podsumowanie 2016 roku

In Co tam w Warszawie

Całkiem typowy post jak na tę porę roku, nie ma się co rozpisywać. Nie należę do osób sentymentalnych, stąd nie będę pisać z czego jestem dumna, czego dokonałam, a co planuje zrobić w przyszłym roku. Poza tym, mam tendencję do umniejszania sobie, przez co wydaje mi się, że jestem ostatnią osobą, która miałaby się czym chwalić, no chyba, że psem. Pozwolę więc przemówić zdjęciom (jakkolwiek głupio to brzmi).

Nowy rok, nowa ja

Na pierwszy rzut poszła więc zmiana adresu i tak z Haarlem pod Amsterdamem wylądowaliśmy w Warszawie. Dobrze, czy nie, ja tam byłam w niebie, bo w niecałe dwa tygodnie później adoptowaliśmy Korę <3

Naprawdę nie sądziłam, że będzie mi się tu tak zwyczajnie fajnie mieszkało, ale to miasto ma coś w sobie. Odkąd pamiętam marzyłam (poważnie), aby znaleźć się w Warszawie na obchodach Powstania oraz 15 sierpnia na święcie wojska (z tym drugim trochę mi już jednak przeszło). W tym czasie rozpoczęliśmy także swoją ekspansję na wegańskie knajpy, oraz nauczyliśmy się (ja) zostawiać psa samego w  domu,  żeby wyjść do ludzi, kina czy nad Wisłę. Latem założyłam bloga, a jak mi idzie, widzicie sami. Nie mieliśmy także jakiegoś większego parcia na zagraniczne wyjazdy, bo sama Warszawa była dla nas tajemnicą.

Tym razem udało nam się dostać urlopy o ludzkiej porze roku i zamiast plażować w listopadzie, wylądowaliśmy na Sycylii w sierpniu. Relacje znajdziecie na blogu, ulubione zdjęcia wrzucam poniżej.

Cieszę się, że udało nam się również znaleźć czas na Bałtyk. Morze Północne i plaże Holandii (nawet te w rezerwatach) to jakiś żart. Wrzesień był bardzo łaskawy, przez co powrót z ciepełka sycylijskiego Słońca nie bolał tak bardzo.

Zrobiliśmy także kilka weekendowych wypadów w góry, do Wrocławia, Łodzi, czy Trójmiasta. Fajnie jest być turystą w swoim kraju, mamy naprawdę sporo do zaoferowania. Jednak kiedy pojawia się opcja tanich biletów na Islandię przestaję być turystyczną patriotką, tylko pakuję plecak i lecę 😀

Może już wystarczy tych zdjęć…

2016 to także rok, w którym zostałam 100% weganką. Wbrew powszechnym opiniom nie namawiałam swojego faceta, a dziś to on  (nie zawaham się użyć) jest wegańskim faszystą- mnie zdarzy się liznąć mlecznego loda czy ciasto drożdżowe babci, Sergio jest nie do złamania.  Adopcja psa wiele mnie nauczyła, szczególnie o samej sobie. Nadal kocham Spongeboba, śpię w piżamie w żółte gąbki, a odkąd odkryłam magię Amazona, już nie mogę się doczekać aż w mojej kuchni wyląduje żółciutki toster wypiekający podobiznę Sponge’a na chlebie. Udzieliłam w tym roku także wywiadu (żeby nie było- mam już ich za sobą całkiem sporo). Poza tym nie przebiegłam maratonu, nie wytrzymałam na siłowni dłużej niż trzy miesiące i nie schudłam do lata. Jak widzicie, był to całkiem zwyczajny rok, taki, jakie lubię.

  • Jakie piękne zdjęcia! Fajne są takie podsumowania, bo dopiero wtedy widać jak wiele może się wydarzyć w ciągu roku.

    • dzieki! zgadzam sie, mnie sie wydawalo, ze zupelnie nic w tym roku nie zrobilam.

  • Bardzo ciekawe zdjęcia…

  • WOW! Naprawdę bardzo ładne zdjęcia, szczególnie te ściany z okiennicami 🙂

  • Lubię takie podsumowanie zdjęciami 🙂 strona wczytywała się trochę, ale było warto 🙂

  • Ale fajnie potrafisz uchwycić w nietypowy sposób zwyczajne miejsca. Bardzo mi się podoba 🙂

  • A mnie najbardziej urzekły ostatnie słowa Twojego podsumowania, te o siłowni 🙂 Fajnie, że są jeszcze ludzie, którzy nie wyznają siłowniowej religii, może to i dobre dla zdrowia, ale społecznie staje się już trochę nieznośne. Pozdrawiam !

    • To chyba kwestia poglądu, bo dla mnie ćwiczenia są po to, żeby się dobrze czuć, a katowanie się na śmierdzącej siłowni po to, żeby wyglądać dobrze raz w roku na plaży? nieee…. 🙂

  • Zdjęcia są cudowne. 🙂 Szczególnie Warszawa do mnie przemawia bo też uwielbiam być turystką we własnym kraju. 🙂
    Swoją drogą to nie miałam pojęcia, że plaże w Holandii są aż tak tragiczne…

    • Pewnie przesadzam, ale mnie się nie podobały, bo są przeładowane barami, hotelami zaraz gdzie kończy się piasek, brzydko tam po prostu. Bałtyk kocham za wydmy, sosny i las, ale pewnie kwestia gustu 🙂

  • Piękne, wręcz wymarzone, podsumowanie roku. Kilka wspomnień śledziłam na bieżąco, ale poznanie w całości wywołuje jeszcze intensywniejsze wrażenia. Fantastyczne zdjęcia, cudownie się je ogląda. 🙂

  • Ola

    Całkiem bogaty we wrażenia rok! Fajnie, że miałaś szansę mieszkać w Holandii! Ja byłam aż 3 dni, bo bardzo marzyłam zobaczyć Dziewczynę z Perłą. 🙂
    A ten pan w pizzerii z milionem pizz w tle, raj!

  • Renata

    Piekne zdjecia, zostalas wegetarianka, pies z adopcji… ciekawe co nowy rok przyniesie? Życzę Wszystkiego Najlepszego w 2017!

  • Piękne podsumowanie. I raczej nie sądzę, żeby to był zwyczajny rok. Trochę się działo. 😉

  • Piękne podsumowanie roku. Wyjątkowe zdjęcia 🙂 Życzę Ci, aby Nowy Rok obfitował w piękne i magiczne chwile do których będziesz wracać niejednokrotnie 🙂

    • Dziekuje <3 Chyba zycze Ci tego samego, to w sumie piekne zyczenia 🙂

  • zdjecia cudne, ale bardzo dlugo mi sie laduja i nie wiem czemu tak:(
    zycze powodzenia z wytrwaniu w postanowieniach:)

  • TE z pieskiem podobało mi się najbardziej.
    I fajny pomysł z tym odbiciem w szybie, ciekawe wrażenie 🙂

  • Nie przepadam za podsumowaniami, ale to fotograficzne skradło moje serce! <3

  • Moim małym marzeniem jest zobaczyć obchody Powstania w Warszawie i mam nadzieję, że w końcu je spełnię! 🙂
    Poza tym śliczne zdjęcia, a te z Sycylii… Ach, cudownie oglądać je o tej porze roku! 🙂

  • Niesamowicie piękne podsumowanie! I mimo, że już luty, to wszystkiego dobrego na ten 2017! Zostaję tu na dłużej 🙂 Pozdrawiam, A,

  • Piękne podsumowanie. Jeszcze większa ochota naszła mnie by wyruszyć z domu w poszukiwaniu nowych miejsc!

  • Świetne podsumowanie, piękne zdjęcia – szczególnie te z mojej ukochanej Warszawy. Chociaż nie ukrywam, że troszkę tej Islandii zazdroszczę, ale w końcu i ja tam trafię! 🙂

    • Dzięki wielkie! Islandia obowiązkowo, ja już nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu!

Scroll Up
Inline
Inline