COMO estas i Bergamo

In Podróże, Włochy

Wbrew pozorom nie będzie dziś o Hiszpanii, nie mogłam się jednak powstrzymać i zdecydowałam na taki, a nie inny tytuł. Wpiszcie w wyszukiwarkę ‘Como’ i zobaczcie sami.

No dobra, lepiej już przerwę tę karuzelę śmiechu.

Lago di Como to trzecie co do wielkości włoskie jezioro otoczone całkiem pokaźną liczbą małych miejscowości, z których najbardziej znane są właśnie Como, Bellaggio czy Varenna.

Sama odwiedziłam dopiero dwie z nich, ale moim top of the top jak na razie jest Lecco. Mniejsze, ale z wielkimi górami w tle, gdzie kawa jest już odrobinę tańsza.

Jezioro jest całkiem ładne, w pewnych miejscach woda jest naprawdę krystalicznie czysta i można obserwować błyszczące w słońcu małe rybki.

W samym Como możecie wziąć funicular na jedno ze wzgórz. Miasto obejdziecie wszerz i wzdłuż w dwa dni.

Czas w Como płynie swoim rytmem. Dzień zaczynają stragarze i właściciele kawiarni, do których już o świcie uderzają pierwsi klienci. Zapach mocnego espresso i świeżego pieczywa o poranku to klasyk, który nigdy mi się nie znudzi.

BERGAMO

Na miasteczko zarezerwowaliśmy sobie cały dzień i bez zbędnych ceregieli, to zdecydowanie wystarczająco. Dobre pół dnia spędziliśmy w nowej, dolnej części, po obiedzie (zauważyliście, że duża część DOBRYCH restauracji w Bergamo to te z Neapolu?) zmieniliśmy szaty na turystyczne i pojechaliśmy fenicularem na górę. Pierwszą, bo ku naszemu zdziwieniu była też druga. Z przygotowań do wyjazdów wystawiam nam więc dostateczny. No co, Krzysztofem Kolumbem nie będę, ale dajcie chociaż odkryć kolejny wierzchołek starego miasta!

Co robić na górze? Siedzieć i myśleć. Medytować. Porobić zdjęcia, poczekać na zachód Słońca, pogłaskać koty i poleżeć na trawie.

Polecam zaopatrzyć się w bilet całodobowy za 5 euro, który obejmuje wszelkie autobusy, funiculary oraz transport na lotnisko. Dojazd z miasta trwa 20 minut.

  • Mnie z kolei Bergamo zachwyciło. Pierwsza deszczowa doba nie była zbyt fajna (pamiętasz żale), ale potem zauroczenie. No i zrezygnowałam z Wenecji na koszt wzgórz i w ogóle. Ale ja jestem sentymentalna aż nadto, więc to pewnie przez to. 🙂 Zdjęcia jak zwykle świetne i to cudne światło <3

    • A widzisz, ja chyba całą swoją energię i miłość zostawiłam w Turynie. Kiedy sama wrzucisz jakieś opowieści, o ile planujesz? Ciekawa jestem, bo byłaś tam dłużej.

  • ja dla odmiany lecę do Bergamo i omijam Mediolan, bo Bergamo > Mediolan.

    • Ja najczęściej lądowałam w Mediolanie na nocleg, ale już wiem, że można spać w lepszym miejscu.

  • To Bergamo całkiem całkiem. Kurde mi się jakoś nigdy nie udało tam dotrzeć – ani do Bergamo, ani do Mediolanu. Raz miałam kupione bilety ale się rozchorowałam tak że ledwo ruszałam nogą. I trochę mnie odstraszają modelkowe opowieści stamtąd. W sensie z Mediolanu. Ale to Bergamo no no…
    Z Como – KURDE – smutnie żyć w miejscu gdzie nie ma wschodu słońca! :-(( nie dałabym rady. Mimo że jestem leniwą bułą i 90% wschodów przesypiam to nie wyobrażam sobie nie mieć możliwości być świadkiem jakiegoś :O Słońce rano wali mi do okna i mnie budzi! Wschody są piękne!
    Z jezior widziałam jedynie Gardę. I bardzo ‘mi lajki’. Widziałaś? Pewnie tak, mianuję Cię taką specjalistką od Włoch. Jeśli tak to Como czy Garda bardziej??
    PS Być sąsiadem (nawet jesli jednym z 300) Georga to całkiem fajosko 😀

    • Powiem Ci jeszcze gorszą rzecz o Como- jeśli mieszkasz w tym starym (acz ładnym) centrum, to Słońca w domu nie masz nic a nic! Uliczki są bardzo ciasne i promienie tam zwyczajnie nie docierają. Latem fajnie, bo zimno, ale zimą- zimno i ciemno.
      No widzisz taka ze mnie specjalistka, że nad Gardą nie byłam 😀 Więc się nie wypowiem.

      No Mediolan to kompletnie nie mój styl either, ale kiedyś mój couchsurfingowy host zabrał mnie do klubu Roberto Cavalli’ego (rany ile się najadłam wstydu za jeansy i conversy!), gdzie modelki ubrane w futra dosłownie pływały we własnym pocie, hehe. Pod futrem oczywiście miały wielkie nic.

      Ps. George jeśli jest tam raz w roku to maks, myślisz, że akurat miałabyś szczęście go zobaczyć?

      • no to Gardę polecam z czystym sumieniem, szczególnie tą północną część – otoczona górami wygląda pięknie! ale też o wschody ciężko, choć zachód pamiętam… ale południowa – piękne rejony też <3 w ogóle ja mega dobrze Gardę wspominam – i jaka czysta woda!

  • Karolina Roszek

    Zaczynam jeść więcej pizzy! Tak żeby zjeść 4 w 2 dni, chyba zawsze szło mi w biodra bo jadłam tylko jedną dziennie 😉 Taki żarcik oczywiście, ale bardzo mnie rozbawiło to przysłowie 😊

    • Nie biore na siebie odpowiedzialnosci, jesli nie jest to prawda! 😀

  • Monika Mizinska

    Zachęciłaś. I nie, nie Georgem. Wezmę kiedyś moją kumpelę wegankę, będzie zadowolona 😛
    No i do tego cena transportu przyzwoita i PRZEPIĘKNE ZDJĘCIA💓💓💓

    • Czasami widze mega tanie loty do Bergamo wlasnie, gdzie wyot jest wczesnie rano, a powrot wieczorem, na tyle akurat wystarczy 🙂

  • Sebastian Wójcik

    Jak zawsze najlepsze fragmenty to te z humorem. Zastanawiałem się jednak napisać, ze z opisu miasto nie wydaje się niczym wyjątkowym, ale wyręczyła mnie sama na końcu:P

    • Domyslam sie, ze i Ciebie nie zachwycilo,no, szalu nie ma 🙂

  • Mnie na przykład w Bergamo bardzo się podobało, byłam kilka lat temu i każdemu mogę polecić, niby pocztówkowe, ale to są po prostu Włochy – wszystko nadaje się na pocztówki, tylko jedne miejsca są och ach oooh, a niektóre “tylko” aach. W sumie “aach” nie są miejscowości na północy kraju nad Adriatykiem, te, do których się jeździ tylko dla plażowania, bo oprócz plaży jako atrakcji są tam głównie tylko domki i hotele 😉 A Como jest super i tam bym jeszcze chętnie wróciła. W Bergamo mi się podobało, ale nie odczuwam potrzeby powrotu tam. Tak więc summa summarum chyba faktycznie jest to miasto “gdzieś pośrodku” 😉

    • No wiadomo, kwestia gustow, ale nie zgodze sie, ze kazda wloska miejscowosc jest ladna i pocztowkowa- kurcze, to jednak znowu gusty 😉 w kazdym razie mysle, ze sa bardziej i mniej widokowe. Bergamo na pewno jest urokliwe, a Como dla mnie zbyt Szwajcarskie, drogie, no ale kazdy lubi cos innego 🙂

  • Bergamo to piękne miasto i ma swój urok. Nie wydaje mi się, byśmy je, jak sugerujesz, omijali – mogę nawet pokusić się o tezę, że obecnie w Polsce każdy zna kogoś, kto w Bergamo już był. Serio, serio! 🙂

    • rzeczywiscie jest trend na jednodniowki, ale tez spora czesc osob widzi bergamo jedynie przez plyte lotniska w dalszej drodze 🙂

  • kurde to jest como nad como byliśmy sto lat temu w bellagio i powiedziałabym że bylo identycznie. kubek w kubek.

    dobrze sie Ciebie czyta, marina. jak to fajno, że rośnie liczba blogow o podrózach, ale do czytania.

    • Ha, no, takie wlasnie one sa, dla Szwajcarow 🙂
      Dzieki! <3 Jeszcze bedzie lepiej z czasem, mam nadzieje.

  • Kocham to miasto – autentycznie, wypad do niego jest dla mnie jak 1,5 godziny jazdy PKS-em, by znaleźć się w miejscu, w którym dobrze się czuję, i czuję się jak w domu! Piękne zdjęcia!

    • Bo Bergamo jest fajne na dzien wlasnie, od czasu do czasu.
      Dzieki!

  • Ciągle potykam się o nieprzychylne opinie o Como, ale za to polecam Gardę!
    Bergamo ciągle w planie, a do Mediolanu jakoś mnie nie ciągnie.
    Piękne zdj <3

  • piękne widoki 🙂

  • Byłam tam 5 dni, ale w pakiecie z marcową pogodą. Ani razu nie trafiłam na taki piękny wschód/ zachód słońca. A wyglądałam i to bardzo usilnie!
    Osobiście z tych wszystkich miasteczek nad jeziorem, które widziałam, Como podobało mi się najmniej. Znaczy, mieli pyszną kawą i boskie ciastka, ale było… takie zwyczajne. Nieodwołanie zostałam fanką varenny i bellagio. O i naszej Lierny, w której co prawda nic nie ma, ale jak się tam fajnie mieszkało!
    Mieć rodzinę w Como? Kurcze, wpadałabym tam co roku 😉 !

    • Dokladnie tak- Como (miasteczko) nie jest jakos szczegolnie wybitne, nie czuje sie tam tej typowej wloskiej atmosfery. Mam do nadrobienia jeszcze wlasnie pozostale miasteczka dookola jeziora, o Bellagio sluchalam wiele zachwytow, wiec moze nastepnym razem odbijemy tam na chwile.

  • Racja, racja, ja znam Bergamo jedynie z powodu lotniska Orio al Serio i jeszcze nie było dane mi zwiedzić miasto. Będę jednak musiała, bo jak widać, wiele tracę.

  • Bergamo stanowczo bardziej mi się podobało niż Mediolan. Nad Como jeszcze nie byłam, ale wschodnie wybrzeże Gardy spodobało mi się ogromnie, wiec może kolejny kierunek to właśnie Como – słyszałam, że są bardzo podobne.

  • właśnie stamtąd wróciłam i uświadomiłam sobie, że chyba nie widziałam miasteczka “z tej drugiej strony” 🙁

Scroll Up
Inline
Inline