AND HOW WAS YOUR NOVEMBER?

In Co tam w Warszawie

Listopad zadziwił mnie pod każdym względem, tak jak Amerykanów zdziwiły wyniki wyborów. W okolicach połowy października naprawdę zaczęłam przeżywać depresję, bo zmarnowane lato, bo dni coraz krótsze, bo mój pies kończy już rok.. Tymczasem przyznam się bez bicia, że wyjść ze mną na kawę w tym czasie, to tak jak kibicować Renacie w Azji. Ciężko.

Pierwszy weekend miesiąca postawił mnie przed najsmutniejszym wyborem życia, bo osobiste zaproszenia od Komet na koncert Komet nie zdarzają się codziennie. Ale i dwie sztuki, w których gra twoja o dzień starsza przyjaciółka z naprzeciwka też nie. Poszłam na deal, że w sumie Anka kiedyś będzie sławna, więc dobrze się jej trzymać. No a tak poważnie, jestem strasznie dumna, że Wierzbnik będzie miał kiedyś kogoś więcej niż polską Lady Gagę. Ciii.

Myślę, że ten wyjazd to był jednak mega dobry wybór, bo na przeciwko samego teatru jest knajpka z wegańskimi opcjami. Dziękuje, universie.

Ta niepozorna istota to Ania, z Globus w kapeluszu. NOSIŁAM JEJ KAPELUSZ W TORBIE, więc jeśli i ona kiedyś zyska sławę, to będzie tytuł mojej książki o niej.

Tak jak mówiłam, mój pies skończył rok. Boże, jak one szybko rosną!

Nadal jaram się Stryjeńską, dlatego już godzinę wcześniej czekałam na spotkanie z autorkami kolejnej książki. To tomiszcze jeszcze nie jest w moich rękach, ale włoskojęzyczny list do Mikołaja został już wysłany.

Choćbyś nie wiem jak zaciskał pasa przed Islandią, to i tak wrócisz spłukany człowieku. Myślałam, że znacznie ograniczyliśmy wyjścia i jedzenie na mieście, dziś kiedy przeglądam rachunek, mam inne wrażanie… Ale wiadomo, nie codziennie zdarza się wegański festiwal. Bilet do teatru, żeby zobaczyć usłyszeć Fronczewskiego, wart jest stówy. Poza tym odkryliśmy mega ciekawe wystawy w Zamku Ujazdowskim. Kocham fakt, że mieszkam przy Iluzjonie, bo gdzie indziej można zobaczyć filmy jugosłowiańskie? Albo nieme, portugalskie z lat 30-tych? Na kulturze się ponoć nie oszczędza. W międzyczasie pochłonęliśmy pierwszy sezon „The Crown”- ktoś wie, kiedy następny?

A listopad zakończyliśmy tak: UWAGA, SPOILER!

A Ty, co zajebistego robiłeś w Andrzejki?

  • Islandia <3 Dopiero co byłam tam w październiku!

  • Przestańcie mnie atakować tą Islandią! A tak serio, to wielkie zazdro 😉 Moje Andrzejki spędziłam z nową koleżanką Anginą, która w tym roku wyjątkowo chętnie mnie odwiedza.

  • Ola

    Oessssu, ale piękne ujęcia! I pies tak wspaniale uśmiechnięty. 🙂
    Islandia – zazdro, czekam na więcej!

  • Zakończenie Listopada jak dla mnie bombowe, zahipnotyzowałaś mnie swoim blogiem.

  • Po pierwsze – świetnie piszesz, więc pewnie i Ty, tak jak Twoja przyjaciółka, będziesz sławna! 😀 Po drugie – musiałam zamykać oczy przy zbliżaniu się do zdjęć z ciastami, ciężkie życie człowieka „na diecie”. Po trzecie – spóźnione sto lat dla psiaka, który – przy okazji – jest prześliczny! 🙂

    • dzieeeeeeki! powiem tak- przerzuc sie na warzywa, a kilogramy same pojda w dol (wiem, co mowie:) wtedy mozna jesc te wszystkie pysznosci bez obaw 🙂

  • Dobrze jest wiedzieć, że kolejny miesiąc życia nie poszedł na marne 🙂
    PS. Spróbuj zmienić rozmiar zdjęć na mniejszy – bedzie sie lepiej tekst czytało 🙂

    • hej, dzieki za feedback, jednak moje zalozenie bylo takie, ze chce prezentowac glownie zdjecia. sam zobacz, ile tekstu jest w poscie- doslownie kilka linijek. jak to mowia- ‚my blog is my castle’. dzieki za szczerosc 🙂

  • Piękne ujęcia 🙂 Ja w Andrzejki szydełkowałam 🙂
    P.S. Narwany ma rację 🙂

  • Piękne zdjęcia 🙂 Dla mnie jesień też okazała się bardzo łaskawa i całkiem sympatyczna 🙂

  • Piękne zdjęcia 🙂 Dla mnie listopad również okazał się całkiem łaskawy i sympatyczny 😉

  • since I live in NYC, i’ll leave my comment in English.

    I really enjoyed reading your post.
    Your pictures are gorgeous and I had a great time checking each one of them.
    Keep going and good luck!

    PS. nie robiłam nic zajebistego na Andrzejki 😉

  • PannaJoanna.com.pl

    Zajebistego w Andrzejki, hm, kłóciliśmy się z narzeczonym i myślałam, że ślubu nie będzie. O pierdoły jak zawsze, ale kumulacja jakaś nastąpiła. A potem i tak było przytulanie, bo oczy sobie chcemy wydrapać, ale jedno bez drugiego już żyć nie może. Twoje zakończenie listopada jest zdecydowanie lepsze niż moje, aż mnie ciarki przeszły na widok tego zdjęcia! Rewelka! 😀

    • hahha uf, ciesze sie, ze nie tylko ja mam takie wahania nastroju i tez wygrazam, ze slubu nie bedzie 😀

Scroll Up
Inline
Inline